FB

Tożsamość dziecka Bożego14 marca 2019 r.

Dziecko może nie rozumieć ojca, wystarczy, że mu zaufa. Światu brakuje zaufania – zbyt wiele zadawanych ran, zbyt wiele zdrady. I tym bardziej módl się. I jeśli ty nie rozumiesz, to niech ktoś inny modli się za ciebie, o ciebie tak długo, aż spłynie na ciebie łaska. Ojciec Święty wzywa do modlitwy za… za kogoś, za tych wszystkich, dla których pojęcie ojca nie istnieje lub straszy, za cały świat. Tak się wydaje, jakby Jan Paweł II chciał ten świat zanurzyć w modlitwie, osłonić świat płaszczem modlitwy!

Co więcej, Ojciec Święty pisze wyraźnie: „W modlitwie i przez modlitwę człowiek odkrywa w sposób najprostszy i najgłębszy zarazem, właściwą sobie podmiotowość, ludzkie «ja» potwierdza się jako podmiot najłatwiej wówczas, gdy jest zwrócone do Boskiego «Ty»” (str. 8). To wołanie o modlitwę jest szczególnym zobowiązaniem ludzi wierzących – katolików; jeżeli ty wierzysz, że jest Bóg, to daj temu wyraz, daj świadectwo wiary. Wezwanie do modlitwy osobistej i modlitwy w rodzinie.

Z tą modlitwą w rodzinie także bywa różnie; póki dzieci małe, to się modlą z rodzicami, albo częściej z matką – duże jakby się wstydzą modlić razem, a i rodzicom też trudno jest z dorastającymi dziećmi odnaleźć tę wspólnotę w rozmowie z Bogiem. Co przeszkadza ojcu modlić się z dziećmi i wobec dzieci? Sami nie wiedzą co, nieraz właśnie tak mówią: „Tak jakoś przestaliśmy się modlić”.

Ale jeżeli uda się tych wszystkich, co są w domu razem, zebrać i namówić na wspólną modlitwę, wszystko się zmienia – wzrasta miłość. Ale nieraz trudno jest przełamać te, nie wiadomo skąd pochodzące, opory. Zmęczenie, pośpiech, jakiś wstyd fałszywy, może też jakaś nieśmiałość i wreszcie pycha! Człowiek współczesny ma wiele oporów do pokonania, żeby mógł tak zwyczajnie uklęknąć wobec swoich dzieci i razem z nimi mówić „Ojcze nasz”, jeszcze prędzej sam gdzieś w kącie, ale tak na oczach dzieci, dorosłego już może syna?

A właśnie chodzi o to, o ten gest, o to zgięcie kolan przed Bogiem, o to świadectwo, że wierzysz. A przecież każdy wierzący wielokrotnie powtarzał już to „Ojcze nasz”, każdy wiele razy, a Ojciec Święty chce, żeby to samo powiedzieć, ale inaczej, zupełnie inaczej – w prawdzie! To znaczy, żeby nie tylko wyrecytować, ale według tego żyć, to zrealizować, bo ta Chrystusowa modlitwa jest ogromnym wymaganiem, jest niby prośbą, ale zarazem jest wezwaniem do innego życia, jest zobowiązaniem – przecież ta prosta modlitwa każe zmienić cały sposób życia, jeżeli ma być w prawdzie! Każde słowo powinno stać się tematem kontemplacji, najgłębszego rozmyślania po to, ażeby mogło zostać zrealizowane i gdyby tak – gdyby ten Rok Rodziny choć to jedno przyniósł, żeby ludzie wypełniali to zobowiązanie – ileż by się zmieniło na tym świecie!

Nie wiem, ilu jest katolików na świecie i ile rodzin katolickich, ale gdyby istotnie wszystkie te osoby choćby tylko przez ten rok tak się modliły o siebie i za siebie, i o innych i za innych – to taka fala modlitwy musiałaby zmienić losy świata! Tylko że człowiek przełomu wieków nie chce się tak modlić! Odrzuca prawdę, bo jest mu za trudna, a człowiek jest za wygodny, nie chce trudu. Ale może ten następny – ten człowiek XXI wieku odnajdzie swoją właściwą tożsamość dziecka Bożego i może podniesie głowę wyżej i zobaczy, że jest niebo i że nie jest puste, i odnajdzie radość bycia dzieckiem ukochanym przez Boga – Ojca, może…

– Wanda Półtawska, „By rodzina była Bogiem silna…”, Częstochowa 2003.

rozwiń wpis »

Prawdziwa miłość12 marca 2019 r.

Kresem każdej ludzkiej miłości jest spełnianie woli Bożej. Nawet najbardziej niepoważne osoby mówią o miłości w kategoriach wieczności. Miłość jest ponadczasowa.

Kiedy rozwija się prawdziwa miłość, najpierw dwie miłości zwrócone do siebie starają się posiąść siebie nawzajem. Kiedy miłość robi postępy, dwie miłości zamiast szukać siebie nawzajem, szukają obiektu poza nimi obiema. Obie rozwijają pragnienie jedności poza nimi: Boga. Oto dlaczego kiedy dojrzewa czysta, chrześcijańska miłość, mąż i małżonka z biegiem czasu stają się coraz bardziej religijni. Najpierw szczęście polega na spełnianiu woli tego drugiego, później na spełnianiu woli Boga. Prawdziwa miłość jest aktem religijnym. Jeśli kocham cię tak, jak Bóg pragnie, żebym cię kochał, to jest to najwyższym wyrazem miłości. (…)

Miłość nie ma innego przeznaczenia niż posłuszeństwo Chrystusowi. Nasza wola istnieje tylko po to, byśmy ją oddawali. (…) Wszelka doskonała miłość musi na koniec dojść do wołania: „Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie, Panie!”.

– Abp Fulton J. Sheen, „Maryja. Pierwsza miłość świata”, tłum. D. Krupińska, Kraków 2018, s. 222n.

rozwiń wpis »

Pustynia10 marca 2019 r.

W świętym czasie Wielkiego Postu Kościół raz jeszcze wyrusza w drogę, która prowadzi do dnia Paschy. Idąc za Jezusem i stąpając Jego śladami, wzywa nas, byśmy wraz z Nim przeszli przez pustynię. Historia zbawienia nadała pustyni głęboki sens religijny. Naród wybrany, prowadzony przez Mojżesza, a później kierowany przez innych proroków, doświadczył na pustyni, pośród wielu niedostatków i cierpień, wiernej obecności Boga i Jego miłosierdzia. Żywił się chlebem spadającym z nieba i pił wodę wytryskującą ze skały. Tam dojrzała wiara Ludu Bożego i nadzieja na przyjście Mesjasza-Odkupiciela. Na pustyni głosił także swoje orędzie Jan Chrzciciel, a rzesze podążały do niego, aby w wodach Jordanu przyjąć chrzest pokuty.

Pustynia stała się miejscem nawrócenia i przyjęcia Tego, który przychodzi, aby zwyciężyć smutek i śmierć, będące skutkami grzechu. Jezus, Mesjasz ubogich, których napełnia dobrami (por. Łk 1, 53), rozpoczął swą misję udając się na pustynię, aby tam doświadczyć głodu i pragnienia. Drodzy bracia i siostry, w tym czasie Wielkiego Postu zachęcam was do rozważenia słowa życia, które Chrystus pozostawił Kościołowi, aby oświetlało drogę wszystkich jego członków. Rozpoznajcie głos Jezusa, przemawiającego do was – zwłaszcza w okresie wielkopostnym – w Ewangelii, w liturgii, w pouczeniach waszych pasterzy. Słuchajcie głosu Jezusa, który zmęczony i spragniony mówi do Samarytanki przy studni Jakubowej: «Daj Mi pić!» (J 4, 2).

Wpatrujcie się w Jezusa przybitego do krzyża, konającego, gdy mówi ledwie dosłyszalnym głosem: «Pragnę» (J 19, 28). Dziś Chrystus ponawia to wezwanie i znów przeżywa mękę konania w naszych najuboższych braciach. Wzywając nas, byśmy w okresie Wielkiego Postu szli drogami miłości i nadziei, wytyczonymi przez Chrystusa, Kościół uświadamia nam, że życie chrześcijańskie prowadzi do oderwania się od zbędnych dóbr; pomaga nam zaakceptować ubóstwo, które wyzwala, usposabia nas do odkrywania obecności Boga i do coraz aktywniejszej solidarności wobec braci, z którymi tworzymy coraz szerszą wspólnotę. Wspomnijcie słowa Pańskie: «Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody» (Mt 10, 42). Całym sercem i z nadzieją rozważajcie też słowa: «Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, (…) bo byłem spragniony, a daliście Mi pić» (por, Mt 25, 34-35). (…)

– św. Jan Paweł II, 18 września 1992 r.

rozwiń wpis »

Wielki Post jest czasem prawdy6 marca 2019 r.

Wielki Post jest czasem prawdy. Zaiste, wezwany przez Kościół do modlitwy, pokuty i postu, do wewnętrznego i zewnętrznego ogołocenia z siebie, chrześcijanin staje przed Bogiem i uznaje się za tego, kim jest, odkrywa siebie na nowo.

„Pamiętaj, człowiecze, że prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Pamiętaj, człowiecze, że jesteś powołany do innych rzeczy, niż te dobra ziemskie i materialne, które mogą cię odwieść od tego, co istotne. Pamiętaj, człowiecze, o twym podstawowym powołaniu: pochodzisz od Boga i powracasz do Boga z perspektywą zmartwychwstania, które jest drogą wytyczoną przez Chrystusa. „Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14,27).

Czas głębokiej prawdy, który nawraca, przywraca nadzieję i – stawiając znów wszystko na swoim miejscu – uspokaja i sprawia, że rodzi się optymizm.

→ zobacz całość…

rozwiń wpis »

Czym jest wiara? – kard. R. Sarah29 stycznia 2019 r.

Wiara jest najpiękniejszym doświadczeniem Boga. Niezwykły przykład daje Abraham. Kiedy usłyszał wezwanie, ufnie ruszył w drogę. Jesteśmy synami Abrahama, naszego ojca w wierze, i należymy do rodu duchowych potomków ludu Wyjścia, kroczących przez pustynię. W ten sam sposób chrześcijanie są również dziećmi uczniów Jezusa, tych, którzy za Nim szli. Wiarę można zatem zdefiniować jako duchowe zdążanie, które prowadzi i którym kieruje jedynie głos Boga. Inaczej powiedziałbym, że wiara to przylgnięcie do słowa, uznawanego za przychodzące z bardziej daleka i z bardziej wysoka niż ja. Cała Biblia nieustannie rozwija ten opatrznościowy wątek.

Wiara jest również aktem, który stopniowo i definitywnie nas przemienia. Tak jak u Abrahama, gdy musiał zgodzić się na złożenie w ofierze swojego syna Izaaka, syna obietnicy, wiara jest aktem, który czyni nas radykalnie innymi. Po próbie, jaką było złożenie ofiary z syna, ani Abraham, ani Izaak już nie są tacy sami; Izaak nie jest już dla Abrahama tym samym synem. Został oddany i przywrócony Bogu, stał się znakiem innego synostwa. Również i Abraham żyje już nie tylko jako człowiek, który otrzymał dar od Boga: dar z jego syna Izaaka. Jest tym, który zgodził się na rezygnację z posiadania tego daru i na odzyskanie go jako duchowego dziedzictwa.

W rzeczywistości wiara zawsze jest drogą paschalną w poszukiwaniu woli Ojca, wzorem wierności Abrahama i jego posłuszeństwa aż po ołtarz ofiarny jego syna Izaaka. Święty Paweł definiuje wiarę jako posłuszeństwo Ojcu (Rz 1,5; 16,25). Musimy też jednak zrozumieć, że nasze posłuszeństwo może prowadzić na górę ofiary. Droga wiary jest więc w ten sposób drogą przyzwolenia człowieka na wolę Boga. Przykazania Ojca zawsze są kartą życia, która wymaga od nas przyzwolenia miłości. Wiara polega na chceniu tego, czego chce Bóg, na miłowaniu tego, co miłuje Bóg, nawet jeśli to nas prowadzi aż na krzyż.

Pokładamy naszą wiarę w Jezusie Chrystusie. Opieramy się na Nim, gdyż „nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala” (Hbr 12, 2). Przez Niego wypowiadamy „Amen” Bogu na chwałę (2 Kor 1, 20). Słowo Amen w języku hebrajskim odnosi się do elementu mocnego i godnego zaufania. To słowo wyraża więc odpowiedź wierności człowieka na wierność Boga w Jezusie Chrystusie. Możemy więc oprzeć się na Bogu jak na skale, z przekonaniem i pewnością, że nawet wisząc nad przepaścią, nie runie. W więzi wiary Bóg jest moją twierdzą, zamkiem warownym i skałą.

Zaufanie Bogu W życiu chrześcijanina pojawiają się niekiedy wątpliwości, ale zaufanie zawsze powraca. Najlepszym synonimem słowa „zaufanie” jest słowo „wiara”! Zaufanie to bowiem najpiękniejszy znak człowieka zwróconego ku Bogu. Jego słowo nie może mnie oszukać ani zawieść. Zaufanie chrześcijanina polega na całkowitym zawierzeniu się wiecznej wierności Chrystusa. Dzisiaj pewien nurt literatury jest nękany problemem przejrzystości; wydaje się, że wszystko musi być przejrzyste, żeby istniała szczerość. Ale prawdziwa przejrzystość to Chrystus. Zaufanie rodzi się z tego światła prawdy, które nigdy się nie wyczerpie. Może stać się tak, że okoliczności okażą się trudne, wichury sponiewierają nasze życie, burze zniszczą nasze ludzkie oparcia, a Jezus zawsze pozostaje z nami: „Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się, gdy nadejdzie upał, bo zachowa zielone liście” (Jr 17, 7-8).

Święta Teresa z Avila w swoich rozważaniach napisała wspaniałe słowa o prawdziwym zaufaniu w ów absolut Syna Bożego: „Lękom i troskom przystępu nie daj: wszystko przechodzi – Bóg się nie zmienia. Przy wytrwałości zaznasz spełnienia. Kto posiadł Boga, na nic nie patrzy. On sam wystarczy”.

– Kard. Robert Sarah, Nicolas Diat, Bóg albo nic. Rozmowa o wierze, Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2016, s. 288-289.

ZOBACZ MATERIAŁY FORMACYJNE NA ROK 2018/2019

rozwiń wpis »

Niech się odrodzi rodzina22 stycznia 2019 r.

«Ziemia polska naznaczona jest w sposób szczególny obecnością Matki Chrystusa. Ona jest pierwszą wśród pełniących wolę Ojca – właśnie jako Matka Syna Bożego. Niech zatem przez Jej macierzyńską obecność odnowi się pośród nas świadomość Boskiego ojcostwa. Niech się odrodzi pokolenie braci i sióstr Syna Bożego – Syna Maryi. „Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je wiernie”. Niech się odrodzi w Bogu ludzkie ojcostwo i polska rodzina, i ludzkie macierzyństwo, niech się odrodzi rodzina, szczególne miejsce Przymierza Boga z ludźmi. Imię jego: Kościół domowy.» – św. Jan Paweł II (Kielce, 3 czerwca 1991)

rozwiń wpis »

Mentalna kolonizacja Kościoła7 stycznia 2019 r.

rozwiń wpis »

Diagnoza21 listopada 2018 r.

Miło przebywać w domu, w którym dzieci są grzeczne i nie sprawiają problemów. Dobrze prowadzi się lekcję, gdy nikt nie rozmawia, uczniowie są zdyscyplinowani, nie trzeba nikomu zwracać uwagi. Dobry wychowawca nie zadowoli się jednak takim stanem rzeczy.

Zewnętrzna dyscyplina nie jest potwierdzeniem skuteczności działań wychowawczych. Jezus mógł człowiekowi z bezwładną ręką przywrócić pełną sprawność, tak by nikt tego nie zauważył. Udałoby się wtedy uniknąć gwałtownej reakcji ludzi, którzy „wpadli w szał i naradzali się między sobą, co by uczynić Jezusowi” (Łk 6, 11). Czy jednak dzięki temu coś by się zmieniło? Zebrani w synagodze nadal nosiliby w sobie wrogość wobec Jezusa i przekonanie o słuszności bezdusznego przedkładania przepisów prawa nad miłość bliźniego. Jezus, najlepszy Lekarz, zrobił to, od czego musi rozpocząć się każdy proces leczenia – postawił diagnozę. Nie musiał nawet wypowiadać jej treści. Zrobili to spontanicznie sami zebrani w świątyni.

Prośmy Ducha Świętego o dary potrzebne rodzicom i wychowawcom, by w każdej, nawet najbardziej skomplikowanej sytuacji, wobec której postawi ich życie, umieli znaleźć najlepsze rozwiązanie służące autentycznemu dobru wychowanków.

– ks. Marek Studenski

rozwiń wpis »

Nowy świat i nowy człowiek11 października 2018 r.

O totalitaryzmie postmodernistycznym, który zabija duszę, a nie ciało młodego człowieka – mówił abp Stanisław Gądecki w swym wystąpienia na synodzie. Wskazał, że ten miękki totalitaryzm naznacza codzienne decyzje, dąży do tego, by wiele pojęć jak np. rodzina czy małżeństwo uczynić płynnymi, zarazem stanowi m.in. przeszkodę dla samych wyborów powołaniowych młodzieży.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podkreśla, że wybrał taki temat na synodalne wystąpienie, ponieważ współcześni ludzie są święcie przekonani, że wyzwoliliśmy się z komunizmu, a wcześniej z nazizmu i że teraz jesteśmy wszyscy wolni i każdy może robić to, co mu się żywnie podoba. Nie zdają sobie jednak sprawy z tego, że zawsze zmierza się do opanowania człowieka w taki czy inny sposób. „Teraz widząc bezużyteczność odwoływania się do przemocy w kierowaniu ludźmi, powstał system ponowoczesności, który jest totalitarny, ale posługuje się miękką wersją totalitaryzmu. To znaczy taką, która nie zabiera się do zabijania ciała, ale zabiera się bardzo skutecznie do zabijania duszy. I to w szczególności dotyczy ludzi młodych, którzy są pewnie najmniej uzdolnieni do tego, żeby zauważyć w rzeczywistości to, co zmierza do opanowania ich myśli” – mówi Radiu Watykańskiemu abp Gądecki. Podkreśla, że dzisiaj właściwie nie jest możliwe proponowanie wolnej myśli, choćby dlatego, że pewna myśl jest kształtowana również przy pomocy mediów, przy pomocy dużego pieniądza i przy pomocy ośmieszenia wszystkich poglądów, które nie są zgodne z jedynym słusznym poglądem.

„Nieświadomi tego ludzie popadają w terroryzm ponowoczesności i bardzo szybko przejmują te cechy, które ten terroryzm kształtuje. To znaczy przyjmują podejście relatywistyczne, subiektywne do rzeczywistości, co pokazały badania przeprowadzone w sześciu krajach nam bliskich. Wykazały one, że młodzież jest najbardziej skłonna do tego, żeby takie pojęcia jak rodzina, małżeństwo uczynić płynnymi. To znaczy, że są możliwe inne formy, definicje tego wszystkiego i stworzenie nowego człowieka, czyli praktycznie stare pragnienie dawnych systemów, które nazywamy pragnieniem paligenetycznym, czyli stworzenie nowego świata i nowego człowieka. Oczywiście podeptawszy człowieka realnego, takiego, jaki istnieje” – zauważa abp Gądecki. Wskazuje, że właśnie to najbardziej skłoniło go do tego, żeby powiedzieć o pewnych kulturowych ruchach, które sterują naszym życiem, a których my często nie jesteśmy świadomi, a im podlegamy i one wpływają także na to, co nazywamy rozeznaniem powołania. „Bardzo mocno wpływają na rozeznanie powołania, widać to po rezultatach spadających powołań, jak skuteczne są te środki przyjęte przez ponowoczesność” – mówi abp Gądecki.

W swym wystąpieniu na synodzie metropolita poznański przypomniał, że poprzez bezpośrednią lub pośrednią komunikację medialną młodzi ludzie są poddani oddziaływaniu sił, które nimi kierują. „Wykluczenie opinii, które nie pasują do obowiązującego społecznego dyskursu, nie odbywa się poprzez gwałt i przemoc, ale poprzez moc pieniądza, propagandy i ośmieszenia” – zauważył arcybiskup. Przypomniał, że najważniejszym punktem obrony przeciwko totalitaryzmowi postnowoczesnemu jest rodzina oraz tradycyjne Kościoły chrześcijańskie, a zwłaszcza Kościół katolicki. Metropolita poznański przypomniał niedawne uroczystości w Trewirze na cześć jednego z twórców ideologii komunistycznej Karola Marxa wraz z wzniesieniem jego pomnika, co prowokuje do zastanowienia na tym, czy aby świat zachodni nie jest o wiele mniej odporny na totalitarną ideologię w wersji komunistycznej aniżeli w wersji nazistowskiej.

– źródło: vaticannews.va

rozwiń wpis »

Relacja4 października 2018 r.

Doświadczenie wielu nauczycieli i wychowawców mówi, że najlepszą okazję, by poznać wychowanków dają sytuacje nieformalne. Należą do nich na przykład wyjazdy, wycieczki szkolne, wspólne organizowanie jakiegoś przedsięwzięcia. Bycie razem stwarza klimat wzajemnego otwarcia, zaufania. Zawiązują się trwałe więzi. Zarządy firm, pragnąc, by pracownicy tworzyli zgrany zespół i utożsamiali się z miejscem zatrudnienia, proponują im wyjazdy integracyjne. Osoba zatrudniona w jednej z takich instytucji skarżyła się, że w ich firmie panuje fatalna atmosfera. Podejście kadry kierowniczej do pracowników, a także ich wzajemne relacje pozostawiają wiele do życzenia. Organizowane przez zarząd zajęcia integracyjne traktowane są jako coś sztucznego, po powrocie relacje między pracownikami nie zmieniają się na lepsze.

Jezus po całonocnej modlitwie „przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu” (Łk 6,13). Przed rozesłaniem z misją głoszenia Ewangelii uczniowie Jezusa towarzyszyli swemu Mistrzowi dzieląc z Nim wspólne życie. Zapytany przez uczniów gdzie mieszka, Jezus nie zaspokoił ich ciekawości, lecz odpowiedział kierując do nich zaproszenie: „Chodźcie, a zobaczycie” (J 1, 39). Zależało Mu na tym, by zawiązać z nimi prawdziwą przyjaźń. Bliska relacja z Mistrzem umożliwiła uczniom nawiązanie wzajemnych więzi i zawiązanie wspólnoty. Wspólnota ta pozbawiona była gry i sztuczności. Oparta była na autentyczności i szczerości, co znajdowało wyraz chociażby w takich sytuacjach, jak spontaniczna prośba Jakuba i Jana o pierwsze miejsca w chwale Jezusa (Mk 10,37). Dzięki temu, że mieli odwagę wyrazić szczerze przed swym Mistrzem obecne w ich sercach pragnienie, mogli z Jego pomocą zrobić krok w stronę większej dojrzałości.

Podpatrując styl, w jakim Jezus realizował swą misję, warto postawić sobie pytania: Czy będąc rodzicem, pamiętam o tym, że atmosfera, jaka panuje w mojej rodzinie ma zasadnicze znaczenie w procesie dojrzewania moich dzieci? Czy jako nauczycielowi, wychowawcy zależy mi na odpowiedniej relacji z wychowankami? Czy pamiętam o tym, że jestem zaproszony do zawiązania prawdziwej, głębokiej przyjaźni z Jezusem? Jeżeli sumienie podpowie mi, że w kontekście tych pytań mam coś do zrobienia, co stoi na przeszkodzie, żeby rozpocząć już dziś? Chodzi przecież o sprawę o zasadniczym znaczeniu dla tych, którzy zostali powierzeni mej trosce i dla mnie samego.

– ks. Marek Studenski

rozwiń wpis »
Następna strona »
Portal społecznościowo-informacyjny DEON.plWydawnictwo Ludzie BogaFronda.pl - portal poświęconyKonferencja Episkopatu PolskiMiłujcie się! - katolicki dwumiesięcznik ewangelizacyjnyRada Szkół KatolickichŚwiatowe Dni Młodzieży - Kraków 2016Wiara.pl - portal ludzi otwartychDon BOSCO - salezjańskie pismo dla rodziców, nauczycieli i wychowawcówKatecheta - pismo wychowawców katolickichMłodzieżowa Agencja Informacyjna Maika
© RADA SZKÓŁ KATOLICKICH, Skwer Kard. Stefana Wyszyńskiego 6, 01-015 Warszawa, e-mail: biuro@rsk.edu.pl, tel. (22) 530 49 07.
Wsparcie techniczne zapewnia: http://ordigital.pl