FB

O ojcostwie23 czerwca 2017 r.

To kryzys ojcostwa jest przyczyną ogólnego kryzysu ludzkości – mówi w rozmowie z PAP paulin o. Augustyn Pelanowski, autor wydanej w tym roku książki „Dom Józefa”, adresowanej do mężczyzn, zwłaszcza ojców. (…) Według niego, prawdziwe ojcostwo polega na całkowitej odpowiedzialności za związek i dzieci. Ocenia, że źródłem współczesnego kryzysu ludzkości jest właśnie kryzys ojcostwa. „Widoczne katastrofy zaczynają się od niewidocznych przyczyn i takie zaburzenie globalne jak kryzys ojcostwa, wiążący się także z zanikiem tożsamości męskiej, powoduje zewnętrzne katastrofalne skutki – np. kryzys migracyjny i terroryzm na Zachodzie. To jest związane z kryzysem autorytetu ojcowskiego” – powiedział zakonnik. (…)

Kryzys ojcostwa i męskości oznacza także kryzys kobiecości. „Jeśli mężczyzna nie wie, kim jest, to kobieta również zaczyna się zastanawiać, kim ona jest” – przekonuje o. Augustyn. Przewiduje także, że kryzys ojcostwa będzie narastał i trudno będzie go zatrzymać. Pomocą dla tych, którzy są świadomi kryzysu, może być nie tylko powierzenie się św. Józefowi, lecz także rozmowa z „kimś z drugiej strony” – z człowiekiem reprezentującym świat duchowy, np. zakonnikiem.

– całość na: Gosc.pl

rozwiń wpis »

Rodzina23 czerwca 2017 r.

rozwiń wpis »

Czy szkoła może być drogą dla człowieka?5 czerwca 2017 r.

Czy szkoła może być naprawdę drogą dla człowieka? I na odwrót: czy człowiek jest naprawdę drogą szkoły? Odpowiedź jest, rzecz jasna, twierdząca: jeżeli dla szkoły rzeczą naturalną jest funkcja wychowawcza, to pozostaje oczywiste, że ona nie może istnieć inaczej, jak tylko dla człowieka. Czym byłaby szkoła, która by zapomniała o tym swoim pierwotnym wymiarze? Byłaby pozbawiona treści i bezużyteczna: nie mogłoby bowiem być absolutnie wystarczające samo przekazywanie ­wiadomości i formuł (na dłuższą metę zresztą bardzo zniechęcające).

Szkoła ­powinna konkretnie służyć i przygotowywać do życia: to znaczy, że powinna ona kształcić, a nie po prostu informować człowieka; powinna przyczyniać się do jego wzrostu; powinna sprawić, aby dojrzewał w porządku istnienia. Co więcej, dobrze wiem, że przemawiam do nauczycieli szkół średnich pierwszego i drugiego stopnia, których uczniowie są pomiędzy 11.-12. a 18.-19. rokiem życia: to nastolatki, które przeżywają czas decydujący dla swego życia, stanowiący przejście od dzieciństwa do pierwszej dojrzałości.

→ zobacz całość…

rozwiń wpis »

Ewangelia dziecka1 czerwca 2017 r.

Jak ważne jest dziecko w oczach Pana Jezusa! Można by wręcz powiedzieć, że Ewangelia jest głęboko przeniknięta prawdą o dziecku. Można by ją nawet w całości odczytywać jako „Ewangelię dziecka”.

Co to znaczy: „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”? Czyż Pan Jezus nie stawia dziecka za wzór także ludziom dorosłym? Jest coś takiego w dziecku, co winno się odnaleźć we wszystkich ludziach, jeżeli mają wejść do królestwa niebieskiego. Niebo jest dla tych, którzy są tak prości jak dzieci, tak pełni zawierzenia jak one, tak pełni dobroci i czyści. Tylko tacy mogą odnaleźć w Bogu swojego Ojca i stać się za sprawą Jezusa również dziećmi Bożymi.

– św. Jan Paweł II, „List do dzieci” (fragm.)

rozwiń wpis »

Nie samorealizacja…24 maja 2017 r.

Nie samorealizacja prowadzi do prawdziwego rozwoju człowieka, co jest dzisiaj proponowane jako wzór współczesnego życia, a co łatwo może zamienić się w formę wyrafinowanego egoizmu (…)

Tam gdzie jest Bóg, jest przyszłość (…) tam, gdzie pozwalamy, aby miłość Boża oddziaływała całkowicie na nasze życie, tam otwiera się niebo. Tam jest możliwe kształtowanie teraźniejszości tak aby coraz bardziej odpowiadała ona Dobrej Nowinie naszego Pana Jezusa Chrystusa. Tam małe rzeczy życia codziennego nabierają znaczenia i tam wielkie problemy znajdują swe rozwiązanie.

– Benedykt XVI, Podróż Apostolska do Niemiec

rozwiń wpis »

Prawo do wychowania22 maja 2017 r.

Wszyscy ludzie, bez względu na rasę, pochodzenie społeczne i wiek, jako cieszący się godnością osoby, posiadają nienaruszalne prawo do wychowania odpowiadającego ich własnemu celowi, dostosowanego do wrodzonych zdol­ności, płci, ojczystych tradycji kulturowych, a jednocześnie otwartego na braterskie współżycie z innymi narodami, celem tworzenia prawdziwej jedności i pokoju na ziemi.

Prawdziwe zaś wychowanie dąży do kształtowania osoby ludzkiej, mając na uwadze jej cel ostateczny i jednocześnie dobro społeczeństw, których członkiem jest człowiek i w których obowiązkach będzie on uczest­niczył, gdy dorośnie.

– Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim „Gravissimum educationis” (fragm.)

rozwiń wpis »

Doświadczenie miłości małżeńskiej…18 maja 2017 r.

rozwiń wpis »

Bóg prowadzi nas w dobrych i złych czasach12 maja 2017 r.

Lud Boży jest ciągle w drodze. Kiedy Lud Boży zatrzymuje się, staje się więźniem w stajni, podobnie jak osioł, właśnie tak: nie rozumie, nie rozwija się, nie pogłębia wiary, miłości, nie oczyszcza duszy…

Każdy z nas jest w drodze ku pełni swojego czasu. Każdy z nas dojdzie do momentu pełni czasu, życie skończy się i będzie musiał spotkać się z  Panem. I to jest nasz czas. Osobisty. Żyjemy w czasie drugiej drogi, drugiej pełni czasów Ludu Bożego. Każdy z nas jest w drodze. Pomyślmy o tym: apostołowie, głosiciele, pierwsi, musieli wytłumaczyć, że Bóg kochał, wybierał, że zawsze kochał swój lud w drodze.

Abyśmy mogli podążać drogą w stronę pełni czasów, Jezus dał nam Ducha Świętego, który nas wspiera i w tym przejawia się wielkie dzieło Bożego miłosierdzia. Musimy się pytać siebie, czy wierzymy, że Boża obietnica dotyczy drogi i że także dziś Kościół jest w drodze.

– papież Franciszek, źródło: Gość Niedzielny.

rozwiń wpis »

Wychowawca sługą wartości10 maja 2017 r.

Aby wychowawca mógł innych prowadzić do wartości, sam najpierw musi być wzorem osobowym prezentującym autentyczne wartości. Będzie takim wzorem pod warunkiem, że będzie najpierw sługą wartości.

Oznacza to, że musi on względem autentycznych wartości, zwłaszcza wartości ostatecznych, zajmować postawę służebną. A zajmować postawę służebną tzn. uznać, że wartości fundamentalne nie są zależne od nas, człowiek nie jest więc ich twórcą, a jedynie jest ich odkrywcą, jest z nimi konfrontowany, i wówczas może starać się służyć tym wartościom.

Człowiek uznając więc nadrzędny walor wartości, potwierdza fakt, że są one transcendentne względem niego. Zachowanie i realizowanie tych wartości jest warunkiem pełnego rozwoju osobowego. Można by tu przywołać i zastosować maksymę zakonną, odnoszącą się do zachowania regulaminu klasztornego: „Serva ordinem et ordo te servabit” („zachowaj regułę, a ona zachowa ciebie”). Analogicznie można by powiedzieć: „zachowaj wartości, a one zachowają ciebie!”.

– Ks. prof. dr hab. Marian Wolicki, „Znaczenie wychowawcy w wychowaniu ku wartościom”(fragm.)

rozwiń wpis »

Warunki dojrzałego przeżywania relacji24 kwietnia 2017 r.

Jednym z najważniejszych warunków dojrzałego przeżywania relacji narzeczeńskiej i małżeńskiej jest dobra znajomość siebie i drugiego, znajomość praw, którymi rządzi się męskość i kobiecość. Nie chodzi jednak wyłącznie o prawa wpisane w sferę erotyczną mężczyzny i kobiety, ale także o prawa życia emocjonalnego, psychicznego.

Wzajemne poznanie swojej płciowości w wymiarze emocjonalnym jest jednak niemałym wysiłkiem. Wiąże się z nim bowiem potrzeba dotknięcia tego, co we własnej seksualności (męskości czy kobiecości) jest ograniczone i zranione. Poznanie siebie i drugiego dotyczy nie tylko poznania pozytywnej strony płciowości, ale także ograniczeń i zagrożeń z nią związanych. Bardzo wiele trudności przeżywanych przez narzeczonych a później przez małżonków wynika najczęściej z braku zrozumienia swoich wzajemnych potrzeb, pragnień, oczekiwań w poszczególnych płaszczyznach: duchowej, emocjonalnej i fizycznej. Podkreślmy, że poznanie praw, potrzeb, pragnień, którymi rządzi się własna emocjonalność i emocjonalność osoby kochanej, jest jakimś podstawowym obowiązkiem osób, które przyrzekają sobie „miłość, wierność i uczciwość małżeńską aż do śmierci”. Ta formuła przysięgi małżeńskiej odsłania ogrom wzajemnych zobowiązań, jakie wobec siebie podejmują mężczyzna i kobieta.

Jeżeli młodym ludziom brak jest dogłębnego wzajemnego poznania siebie, wówczas podchodzą do małżeństwa w sposób beztroski i naiwny. Takie właśnie podejście do małżeństwa powoduje często, iż krótko po zawarciu związku następują dramaty czy wręcz tragedie. Najboleśniejsze jest jednak to, iż w tych dramatach i tragediach z konieczności muszą uczestniczyć dzieci. Brak wzajemnej pełnej miłości pomiędzy rodzicami dziecko przeżywa zawsze jako wielką krzywdę.

Formuła przysięgi małżeńskiej – „ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską aż do śmierci” – określa nie tylko fizyczny czas miłości, „aż do śmierci” fizycznej jednego z małżonków, ale w jakimś sensie określa również głębię duchową tej miłości; „aż do śmierci” znaczy również „aż do całkowitego zaparcia się siebie na wzór Chrystusa”. Małżonkowie ślubują sobie bowiem taką miłość, jaką Chrystus umiłował swój Kościół.
→ zobacz całość…

rozwiń wpis »
Następna strona »
Portal społecznościowo-informacyjny DEON.plWydawnictwo E-liteFronda.pl - portal poświęconyKonferencja Episkopatu PolskiMiłujcie się! - katolicki dwumiesięcznik ewangelizacyjnyRada Szkół KatolickichŚwiatowe Dni Młodzieży - Kraków 2016Wiara.pl - portal ludzi otwartychDon BOSCO - salezjańskie pismo dla rodziców, nauczycieli i wychowawcówKatecheta - pismo wychowawców katolickich
© RADA SZKÓŁ KATOLICKICH, Skwer Kard. Stefana Wyszyńskiego 6, 01-015 Warszawa, e-mail: biuro@rsk.edu.pl, tel. (22) 530 49 07.
Wsparcie techniczne zapewnia: http://ordigital.pl