FB


Prawo do wychowania22 maja 2017 r.

Wszyscy ludzie, bez względu na rasę, pochodzenie społeczne i wiek, jako cieszący się godnością osoby, posiadają nienaruszalne prawo do wychowania odpowiadającego ich własnemu celowi, dostosowanego do wrodzonych zdol­ności, płci, ojczystych tradycji kulturowych, a jednocześnie otwartego na braterskie współżycie z innymi narodami, celem tworzenia prawdziwej jedności i pokoju na ziemi.

Prawdziwe zaś wychowanie dąży do kształtowania osoby ludzkiej, mając na uwadze jej cel ostateczny i jednocześnie dobro społeczeństw, których członkiem jest człowiek i w których obowiązkach będzie on uczest­niczył, gdy dorośnie.

– Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim „Gravissimum educationis” (fragm.)

rozwiń wpis »

Doświadczenie miłości małżeńskiej…18 maja 2017 r.

rozwiń wpis »

Bóg prowadzi nas w dobrych i złych czasach12 maja 2017 r.

Lud Boży jest ciągle w drodze. Kiedy Lud Boży zatrzymuje się, staje się więźniem w stajni, podobnie jak osioł, właśnie tak: nie rozumie, nie rozwija się, nie pogłębia wiary, miłości, nie oczyszcza duszy…

Każdy z nas jest w drodze ku pełni swojego czasu. Każdy z nas dojdzie do momentu pełni czasu, życie skończy się i będzie musiał spotkać się z  Panem. I to jest nasz czas. Osobisty. Żyjemy w czasie drugiej drogi, drugiej pełni czasów Ludu Bożego. Każdy z nas jest w drodze. Pomyślmy o tym: apostołowie, głosiciele, pierwsi, musieli wytłumaczyć, że Bóg kochał, wybierał, że zawsze kochał swój lud w drodze.

Abyśmy mogli podążać drogą w stronę pełni czasów, Jezus dał nam Ducha Świętego, który nas wspiera i w tym przejawia się wielkie dzieło Bożego miłosierdzia. Musimy się pytać siebie, czy wierzymy, że Boża obietnica dotyczy drogi i że także dziś Kościół jest w drodze.

– papież Franciszek, źródło: Gość Niedzielny.

rozwiń wpis »

Wychowawca sługą wartości10 maja 2017 r.

Aby wychowawca mógł innych prowadzić do wartości, sam najpierw musi być wzorem osobowym prezentującym autentyczne wartości. Będzie takim wzorem pod warunkiem, że będzie najpierw sługą wartości.

Oznacza to, że musi on względem autentycznych wartości, zwłaszcza wartości ostatecznych, zajmować postawę służebną. A zajmować postawę służebną tzn. uznać, że wartości fundamentalne nie są zależne od nas, człowiek nie jest więc ich twórcą, a jedynie jest ich odkrywcą, jest z nimi konfrontowany, i wówczas może starać się służyć tym wartościom.

Człowiek uznając więc nadrzędny walor wartości, potwierdza fakt, że są one transcendentne względem niego. Zachowanie i realizowanie tych wartości jest warunkiem pełnego rozwoju osobowego. Można by tu przywołać i zastosować maksymę zakonną, odnoszącą się do zachowania regulaminu klasztornego: „Serva ordinem et ordo te servabit” („zachowaj regułę, a ona zachowa ciebie”). Analogicznie można by powiedzieć: „zachowaj wartości, a one zachowają ciebie!”.

– Ks. prof. dr hab. Marian Wolicki, „Znaczenie wychowawcy w wychowaniu ku wartościom”(fragm.)

rozwiń wpis »

Warunki dojrzałego przeżywania relacji24 kwietnia 2017 r.

Jednym z najważniejszych warunków dojrzałego przeżywania relacji narzeczeńskiej i małżeńskiej jest dobra znajomość siebie i drugiego, znajomość praw, którymi rządzi się męskość i kobiecość. Nie chodzi jednak wyłącznie o prawa wpisane w sferę erotyczną mężczyzny i kobiety, ale także o prawa życia emocjonalnego, psychicznego.

Wzajemne poznanie swojej płciowości w wymiarze emocjonalnym jest jednak niemałym wysiłkiem. Wiąże się z nim bowiem potrzeba dotknięcia tego, co we własnej seksualności (męskości czy kobiecości) jest ograniczone i zranione. Poznanie siebie i drugiego dotyczy nie tylko poznania pozytywnej strony płciowości, ale także ograniczeń i zagrożeń z nią związanych. Bardzo wiele trudności przeżywanych przez narzeczonych a później przez małżonków wynika najczęściej z braku zrozumienia swoich wzajemnych potrzeb, pragnień, oczekiwań w poszczególnych płaszczyznach: duchowej, emocjonalnej i fizycznej. Podkreślmy, że poznanie praw, potrzeb, pragnień, którymi rządzi się własna emocjonalność i emocjonalność osoby kochanej, jest jakimś podstawowym obowiązkiem osób, które przyrzekają sobie „miłość, wierność i uczciwość małżeńską aż do śmierci”. Ta formuła przysięgi małżeńskiej odsłania ogrom wzajemnych zobowiązań, jakie wobec siebie podejmują mężczyzna i kobieta.

Jeżeli młodym ludziom brak jest dogłębnego wzajemnego poznania siebie, wówczas podchodzą do małżeństwa w sposób beztroski i naiwny. Takie właśnie podejście do małżeństwa powoduje często, iż krótko po zawarciu związku następują dramaty czy wręcz tragedie. Najboleśniejsze jest jednak to, iż w tych dramatach i tragediach z konieczności muszą uczestniczyć dzieci. Brak wzajemnej pełnej miłości pomiędzy rodzicami dziecko przeżywa zawsze jako wielką krzywdę.

Formuła przysięgi małżeńskiej – „ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską aż do śmierci” – określa nie tylko fizyczny czas miłości, „aż do śmierci” fizycznej jednego z małżonków, ale w jakimś sensie określa również głębię duchową tej miłości; „aż do śmierci” znaczy również „aż do całkowitego zaparcia się siebie na wzór Chrystusa”. Małżonkowie ślubują sobie bowiem taką miłość, jaką Chrystus umiłował swój Kościół.
→ zobacz całość…

rozwiń wpis »

Świat jest odbiciem rodziny24 kwietnia 2017 r.

rozwiń wpis »

Pokój wam!21 kwietnia 2017 r.

Doświadczenie dziejów pokazuje,
że pokój, jaki daje świat,
jest często niestabilną równowagą sił,
które prędzej czy później ścierają się ze sobą.

Pokój, dar Chrystusa zmartwychwstałego,
jest głęboki i pełny,
niesie pojednanie człowieka
z Bogiem, ze sobą samym i z całym stworzeniem.

– Jan Paweł II, Orędzie Wielkanocne «Urbi et Orbi», 31 marca 2002 r.

rozwiń wpis »

Aby miłość  stała się udziałem serca…11 kwietnia 2017 r.

rozwiń wpis »

Stworzeni do bycia domem10 marca 2017 r.

Zostaliśmy stworzeni dla rodziny. Dla wielu ludzi fakt ten jest sam przez się zrozumiały; jednak dla innych stanowi tylko pustą obietnicę, stwierdzenie całkowicie niewiarygodne. Przez kilka ostatnich pokoleń daje się zauważyć wielki upadek instytucji rodziny. Przez całe wieku większość małżeństw kończyła się wraz ze śmiercią jednego z małżonków. Dzisiaj wiele małżeństw kończy się w gorzki sposób – rozwodem. Wiele dzieci musi pogodzić się z poczuciem opuszczenia przez jedno lub oboje rodziców. Wielu dorosłych zmaga się z gniewem i traumatyczną świadomością zdrady. Dysfunkcja rodziny ma już charakter epidemii, jeśli nie pandemii.

Dla ofiar takiego stanu rzeczy słowo „rodzina” bynajmniej nie przywołuje szczęśliwych wspomnień i przyjemnych skojarzeń. Wydaje się im okrucieństwem ze strony Boga stworzenie nas po to, abyśmy musieli żyć wśród zdrady, nieżyczliwości, a nawet wyzwisk czy obelg.

Ci, którzy wyrośli w rodzinach dysfunkcyjnych albo zostali zdradzeni przez tych, których kochali, wiedzą, że zostali pozbawieni jakiegoś wielkiego dobra. Ich gniew, gorycz i smutek są tak miażdżące właśnie dlatego, że są świadomi, iż brakuje im czegoś niezwykle istotnego. Zostali pozbawieni czegoś, do czego mieli prawo. Pielęgnują głęboką ranę, która jest znakiem, że coś w naturze zostało przebite, rozcięte lub złamane.

Rana ta świadczy o tym, że ludziom tym brakuje tego, co powinna dawać rodzina. Ich rodziny nie były takie, jakie być powinny, nie realizowały stwórczego Bożego zamysłu. Wina zatem nie leży po stronie Stwórcy, ale po stronie poszczególnych rodzin, które odeszły od Jego planu. Można bez wątpienia stwierdzić, że korzenie dysfunkcji rodziny leżą w grzechu pierworodnym; bowiem rodzina nie jest z pewnością czymś, co Bóg wymyślił aby nas torturować.
→ zobacz całość…

rozwiń wpis »

Godność kobiety…8 marca 2017 r.

Kiedy mówimy, że kobieta jest tą, która winna doznawać miłości, aby wzajemnie miłować, mamy na myśli nie tylko i nie przede wszystkim ten specyficzny układ oblubieńczy małżeństwa. Mamy na myśli zakres bardziej uniwersalny, wyznaczony przez sam fakt bycia kobietą w całości relacji międzyludzkich, które na różne sposoby określają współistnienie oraz współdziałanie osób, mężczyzn i kobiet. W tym szerokim i wielorako rozumianym kontekście kobieta jest szczególną wartością jako osoba ludzka, równocześnie zaś ta konkretna osoba ludzka, która jest kobietą, stanowi szczególną wartość osobową ze względu na swą kobiecość. Odnosi się to do wszystkich kobiet i zarazem do każdej z osobna kobiety, bez względu na uwarunkowanie kulturowe, w jakim żyje, niezależnie od takich czy innych jej właściwości duchowych, psychicznych czy cielesnych, jak na przykład wiek, wykształcenie, zdrowie, praca, stan małżeński czy bezżenność.

– św. Jan Paweł II, „Mulieris dignitatem” (fragm.)

rozwiń wpis »
« Poprzednia stronaNastępna strona »
Portal społecznościowo-informacyjny DEON.plWydawnictwo E-liteFronda.pl - portal poświęconyKonferencja Episkopatu PolskiMiłujcie się! - katolicki dwumiesięcznik ewangelizacyjnyRada Szkół KatolickichŚwiatowe Dni Młodzieży - Kraków 2016Wiara.pl - portal ludzi otwartychDon BOSCO - salezjańskie pismo dla rodziców, nauczycieli i wychowawcówKatecheta - pismo wychowawców katolickich
© RADA SZKÓŁ KATOLICKICH, Skwer Kard. Stefana Wyszyńskiego 6, 01-015 Warszawa, e-mail: biuro@rsk.edu.pl, tel. (22) 530 49 07.
Wsparcie techniczne zapewnia: http://ordigital.pl