FB

Wielki Post jest czasem prawdy6 marca 2019 r.

Wielki Post jest czasem prawdy. Zaiste, wezwany przez Kościół do modlitwy, pokuty i postu, do wewnętrznego i zewnętrznego ogołocenia z siebie, chrześcijanin staje przed Bogiem i uznaje się za tego, kim jest, odkrywa siebie na nowo.

„Pamiętaj, człowiecze, że prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Pamiętaj, człowiecze, że jesteś powołany do innych rzeczy, niż te dobra ziemskie i materialne, które mogą cię odwieść od tego, co istotne. Pamiętaj, człowiecze, o twym podstawowym powołaniu: pochodzisz od Boga i powracasz do Boga z perspektywą zmartwychwstania, które jest drogą wytyczoną przez Chrystusa. „Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14,27).

Czas głębokiej prawdy, który nawraca, przywraca nadzieję i – stawiając znów wszystko na swoim miejscu – uspokaja i sprawia, że rodzi się optymizm.

→ zobacz całość…

rozwiń wpis »

Czym jest wiara? – kard. R. Sarah29 stycznia 2019 r.

Wiara jest najpiękniejszym doświadczeniem Boga. Niezwykły przykład daje Abraham. Kiedy usłyszał wezwanie, ufnie ruszył w drogę. Jesteśmy synami Abrahama, naszego ojca w wierze, i należymy do rodu duchowych potomków ludu Wyjścia, kroczących przez pustynię. W ten sam sposób chrześcijanie są również dziećmi uczniów Jezusa, tych, którzy za Nim szli. Wiarę można zatem zdefiniować jako duchowe zdążanie, które prowadzi i którym kieruje jedynie głos Boga. Inaczej powiedziałbym, że wiara to przylgnięcie do słowa, uznawanego za przychodzące z bardziej daleka i z bardziej wysoka niż ja. Cała Biblia nieustannie rozwija ten opatrznościowy wątek.

Wiara jest również aktem, który stopniowo i definitywnie nas przemienia. Tak jak u Abrahama, gdy musiał zgodzić się na złożenie w ofierze swojego syna Izaaka, syna obietnicy, wiara jest aktem, który czyni nas radykalnie innymi. Po próbie, jaką było złożenie ofiary z syna, ani Abraham, ani Izaak już nie są tacy sami; Izaak nie jest już dla Abrahama tym samym synem. Został oddany i przywrócony Bogu, stał się znakiem innego synostwa. Również i Abraham żyje już nie tylko jako człowiek, który otrzymał dar od Boga: dar z jego syna Izaaka. Jest tym, który zgodził się na rezygnację z posiadania tego daru i na odzyskanie go jako duchowego dziedzictwa.

W rzeczywistości wiara zawsze jest drogą paschalną w poszukiwaniu woli Ojca, wzorem wierności Abrahama i jego posłuszeństwa aż po ołtarz ofiarny jego syna Izaaka. Święty Paweł definiuje wiarę jako posłuszeństwo Ojcu (Rz 1,5; 16,25). Musimy też jednak zrozumieć, że nasze posłuszeństwo może prowadzić na górę ofiary. Droga wiary jest więc w ten sposób drogą przyzwolenia człowieka na wolę Boga. Przykazania Ojca zawsze są kartą życia, która wymaga od nas przyzwolenia miłości. Wiara polega na chceniu tego, czego chce Bóg, na miłowaniu tego, co miłuje Bóg, nawet jeśli to nas prowadzi aż na krzyż.

Pokładamy naszą wiarę w Jezusie Chrystusie. Opieramy się na Nim, gdyż „nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala” (Hbr 12, 2). Przez Niego wypowiadamy „Amen” Bogu na chwałę (2 Kor 1, 20). Słowo Amen w języku hebrajskim odnosi się do elementu mocnego i godnego zaufania. To słowo wyraża więc odpowiedź wierności człowieka na wierność Boga w Jezusie Chrystusie. Możemy więc oprzeć się na Bogu jak na skale, z przekonaniem i pewnością, że nawet wisząc nad przepaścią, nie runie. W więzi wiary Bóg jest moją twierdzą, zamkiem warownym i skałą.

Zaufanie Bogu W życiu chrześcijanina pojawiają się niekiedy wątpliwości, ale zaufanie zawsze powraca. Najlepszym synonimem słowa „zaufanie” jest słowo „wiara”! Zaufanie to bowiem najpiękniejszy znak człowieka zwróconego ku Bogu. Jego słowo nie może mnie oszukać ani zawieść. Zaufanie chrześcijanina polega na całkowitym zawierzeniu się wiecznej wierności Chrystusa. Dzisiaj pewien nurt literatury jest nękany problemem przejrzystości; wydaje się, że wszystko musi być przejrzyste, żeby istniała szczerość. Ale prawdziwa przejrzystość to Chrystus. Zaufanie rodzi się z tego światła prawdy, które nigdy się nie wyczerpie. Może stać się tak, że okoliczności okażą się trudne, wichury sponiewierają nasze życie, burze zniszczą nasze ludzkie oparcia, a Jezus zawsze pozostaje z nami: „Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się, gdy nadejdzie upał, bo zachowa zielone liście” (Jr 17, 7-8).

Święta Teresa z Avila w swoich rozważaniach napisała wspaniałe słowa o prawdziwym zaufaniu w ów absolut Syna Bożego: „Lękom i troskom przystępu nie daj: wszystko przechodzi – Bóg się nie zmienia. Przy wytrwałości zaznasz spełnienia. Kto posiadł Boga, na nic nie patrzy. On sam wystarczy”.

– Kard. Robert Sarah, Nicolas Diat, Bóg albo nic. Rozmowa o wierze, Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2016, s. 288-289.

ZOBACZ MATERIAŁY FORMACYJNE NA ROK 2018/2019

rozwiń wpis »

Niech się odrodzi rodzina22 stycznia 2019 r.

«Ziemia polska naznaczona jest w sposób szczególny obecnością Matki Chrystusa. Ona jest pierwszą wśród pełniących wolę Ojca – właśnie jako Matka Syna Bożego. Niech zatem przez Jej macierzyńską obecność odnowi się pośród nas świadomość Boskiego ojcostwa. Niech się odrodzi pokolenie braci i sióstr Syna Bożego – Syna Maryi. „Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je wiernie”. Niech się odrodzi w Bogu ludzkie ojcostwo i polska rodzina, i ludzkie macierzyństwo, niech się odrodzi rodzina, szczególne miejsce Przymierza Boga z ludźmi. Imię jego: Kościół domowy.» – św. Jan Paweł II (Kielce, 3 czerwca 1991)

rozwiń wpis »

Mentalna kolonizacja Kościoła7 stycznia 2019 r.

rozwiń wpis »

Diagnoza21 listopada 2018 r.

Miło przebywać w domu, w którym dzieci są grzeczne i nie sprawiają problemów. Dobrze prowadzi się lekcję, gdy nikt nie rozmawia, uczniowie są zdyscyplinowani, nie trzeba nikomu zwracać uwagi. Dobry wychowawca nie zadowoli się jednak takim stanem rzeczy.

Zewnętrzna dyscyplina nie jest potwierdzeniem skuteczności działań wychowawczych. Jezus mógł człowiekowi z bezwładną ręką przywrócić pełną sprawność, tak by nikt tego nie zauważył. Udałoby się wtedy uniknąć gwałtownej reakcji ludzi, którzy „wpadli w szał i naradzali się między sobą, co by uczynić Jezusowi” (Łk 6, 11). Czy jednak dzięki temu coś by się zmieniło? Zebrani w synagodze nadal nosiliby w sobie wrogość wobec Jezusa i przekonanie o słuszności bezdusznego przedkładania przepisów prawa nad miłość bliźniego. Jezus, najlepszy Lekarz, zrobił to, od czego musi rozpocząć się każdy proces leczenia – postawił diagnozę. Nie musiał nawet wypowiadać jej treści. Zrobili to spontanicznie sami zebrani w świątyni.

Prośmy Ducha Świętego o dary potrzebne rodzicom i wychowawcom, by w każdej, nawet najbardziej skomplikowanej sytuacji, wobec której postawi ich życie, umieli znaleźć najlepsze rozwiązanie służące autentycznemu dobru wychowanków.

– ks. Marek Studenski

rozwiń wpis »

Nowy świat i nowy człowiek11 października 2018 r.

O totalitaryzmie postmodernistycznym, który zabija duszę, a nie ciało młodego człowieka – mówił abp Stanisław Gądecki w swym wystąpienia na synodzie. Wskazał, że ten miękki totalitaryzm naznacza codzienne decyzje, dąży do tego, by wiele pojęć jak np. rodzina czy małżeństwo uczynić płynnymi, zarazem stanowi m.in. przeszkodę dla samych wyborów powołaniowych młodzieży.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podkreśla, że wybrał taki temat na synodalne wystąpienie, ponieważ współcześni ludzie są święcie przekonani, że wyzwoliliśmy się z komunizmu, a wcześniej z nazizmu i że teraz jesteśmy wszyscy wolni i każdy może robić to, co mu się żywnie podoba. Nie zdają sobie jednak sprawy z tego, że zawsze zmierza się do opanowania człowieka w taki czy inny sposób. „Teraz widząc bezużyteczność odwoływania się do przemocy w kierowaniu ludźmi, powstał system ponowoczesności, który jest totalitarny, ale posługuje się miękką wersją totalitaryzmu. To znaczy taką, która nie zabiera się do zabijania ciała, ale zabiera się bardzo skutecznie do zabijania duszy. I to w szczególności dotyczy ludzi młodych, którzy są pewnie najmniej uzdolnieni do tego, żeby zauważyć w rzeczywistości to, co zmierza do opanowania ich myśli” – mówi Radiu Watykańskiemu abp Gądecki. Podkreśla, że dzisiaj właściwie nie jest możliwe proponowanie wolnej myśli, choćby dlatego, że pewna myśl jest kształtowana również przy pomocy mediów, przy pomocy dużego pieniądza i przy pomocy ośmieszenia wszystkich poglądów, które nie są zgodne z jedynym słusznym poglądem.

„Nieświadomi tego ludzie popadają w terroryzm ponowoczesności i bardzo szybko przejmują te cechy, które ten terroryzm kształtuje. To znaczy przyjmują podejście relatywistyczne, subiektywne do rzeczywistości, co pokazały badania przeprowadzone w sześciu krajach nam bliskich. Wykazały one, że młodzież jest najbardziej skłonna do tego, żeby takie pojęcia jak rodzina, małżeństwo uczynić płynnymi. To znaczy, że są możliwe inne formy, definicje tego wszystkiego i stworzenie nowego człowieka, czyli praktycznie stare pragnienie dawnych systemów, które nazywamy pragnieniem paligenetycznym, czyli stworzenie nowego świata i nowego człowieka. Oczywiście podeptawszy człowieka realnego, takiego, jaki istnieje” – zauważa abp Gądecki. Wskazuje, że właśnie to najbardziej skłoniło go do tego, żeby powiedzieć o pewnych kulturowych ruchach, które sterują naszym życiem, a których my często nie jesteśmy świadomi, a im podlegamy i one wpływają także na to, co nazywamy rozeznaniem powołania. „Bardzo mocno wpływają na rozeznanie powołania, widać to po rezultatach spadających powołań, jak skuteczne są te środki przyjęte przez ponowoczesność” – mówi abp Gądecki.

W swym wystąpieniu na synodzie metropolita poznański przypomniał, że poprzez bezpośrednią lub pośrednią komunikację medialną młodzi ludzie są poddani oddziaływaniu sił, które nimi kierują. „Wykluczenie opinii, które nie pasują do obowiązującego społecznego dyskursu, nie odbywa się poprzez gwałt i przemoc, ale poprzez moc pieniądza, propagandy i ośmieszenia” – zauważył arcybiskup. Przypomniał, że najważniejszym punktem obrony przeciwko totalitaryzmowi postnowoczesnemu jest rodzina oraz tradycyjne Kościoły chrześcijańskie, a zwłaszcza Kościół katolicki. Metropolita poznański przypomniał niedawne uroczystości w Trewirze na cześć jednego z twórców ideologii komunistycznej Karola Marxa wraz z wzniesieniem jego pomnika, co prowokuje do zastanowienia na tym, czy aby świat zachodni nie jest o wiele mniej odporny na totalitarną ideologię w wersji komunistycznej aniżeli w wersji nazistowskiej.

– źródło: vaticannews.va

rozwiń wpis »

Relacja4 października 2018 r.

Doświadczenie wielu nauczycieli i wychowawców mówi, że najlepszą okazję, by poznać wychowanków dają sytuacje nieformalne. Należą do nich na przykład wyjazdy, wycieczki szkolne, wspólne organizowanie jakiegoś przedsięwzięcia. Bycie razem stwarza klimat wzajemnego otwarcia, zaufania. Zawiązują się trwałe więzi. Zarządy firm, pragnąc, by pracownicy tworzyli zgrany zespół i utożsamiali się z miejscem zatrudnienia, proponują im wyjazdy integracyjne. Osoba zatrudniona w jednej z takich instytucji skarżyła się, że w ich firmie panuje fatalna atmosfera. Podejście kadry kierowniczej do pracowników, a także ich wzajemne relacje pozostawiają wiele do życzenia. Organizowane przez zarząd zajęcia integracyjne traktowane są jako coś sztucznego, po powrocie relacje między pracownikami nie zmieniają się na lepsze.

Jezus po całonocnej modlitwie „przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu” (Łk 6,13). Przed rozesłaniem z misją głoszenia Ewangelii uczniowie Jezusa towarzyszyli swemu Mistrzowi dzieląc z Nim wspólne życie. Zapytany przez uczniów gdzie mieszka, Jezus nie zaspokoił ich ciekawości, lecz odpowiedział kierując do nich zaproszenie: „Chodźcie, a zobaczycie” (J 1, 39). Zależało Mu na tym, by zawiązać z nimi prawdziwą przyjaźń. Bliska relacja z Mistrzem umożliwiła uczniom nawiązanie wzajemnych więzi i zawiązanie wspólnoty. Wspólnota ta pozbawiona była gry i sztuczności. Oparta była na autentyczności i szczerości, co znajdowało wyraz chociażby w takich sytuacjach, jak spontaniczna prośba Jakuba i Jana o pierwsze miejsca w chwale Jezusa (Mk 10,37). Dzięki temu, że mieli odwagę wyrazić szczerze przed swym Mistrzem obecne w ich sercach pragnienie, mogli z Jego pomocą zrobić krok w stronę większej dojrzałości.

Podpatrując styl, w jakim Jezus realizował swą misję, warto postawić sobie pytania: Czy będąc rodzicem, pamiętam o tym, że atmosfera, jaka panuje w mojej rodzinie ma zasadnicze znaczenie w procesie dojrzewania moich dzieci? Czy jako nauczycielowi, wychowawcy zależy mi na odpowiedniej relacji z wychowankami? Czy pamiętam o tym, że jestem zaproszony do zawiązania prawdziwej, głębokiej przyjaźni z Jezusem? Jeżeli sumienie podpowie mi, że w kontekście tych pytań mam coś do zrobienia, co stoi na przeszkodzie, żeby rozpocząć już dziś? Chodzi przecież o sprawę o zasadniczym znaczeniu dla tych, którzy zostali powierzeni mej trosce i dla mnie samego.

– ks. Marek Studenski

rozwiń wpis »

„Wiedza” wbija w pychę, miłość zaś buduje13 września 2018 r.

Wielu rodziców z myślą o przygotowaniu swego dziecka do dalszej edukacji i zapewnieniu mu jak najszerszych możliwości w dorosłym życiu decyduje się posłać je na dodatkowe zajęcia, uzupełniające szkolne wykształcenie. Zdarza się coraz częściej, że po takich zajęciach dziecko wraca do domu dopiero wieczorem, jest zmęczone, nie ma czasu na aktywny wypoczynek.

Wiedza jest czymś dobrym, rozwija horyzonty, daje szersze spojrzenie na świat. Dlaczego więc św. Paweł pisze, że wiedza wbija w pychę? W czytanym dziś fragmencie Pierwszego Listu do Koryntian przedstawiona jest sytuacja związana z wiernością prawu mojżeszowemu. Chrześcijanie wywodzący się z tradycji judaistycznej przestrzegali przepisów prawa, choć Jezus już tego nie wymagał. Św. Paweł przestrzega jednak przed tym, by nie zgorszyć kogoś, dla kogo ta tradycja ma jeszcze znaczenie. Nawet jeśli spożywanie pokarmów do tej pory zabronionych jest już możliwe, uczeń Chrystusa w obecności braci, którzy jeszcze nie potrafią odnaleźć się w nowej tradycji, powinien się od tego powstrzymać, bo mogłoby ich to zranić i być dla nich zgorszeniem: „W ten sposób grzesząc przeciwko braciom i rażąc ich słabe sumienia, grzeszycie przeciwko samemu Chrystusowi. Jeśli więc pokarm gorszy brata mego, przenigdy nie będę jadł mięsa, by nie gorszyć brata” (1 Kor 8, 12-13).

Wychowanie ukierunkowane tylko na przekaz wiedzy i rozwój sfery intelektualnej nie ma sensu. Niewykazywanie dostatecznej troski o wszechstronny rozwój wychowanka doprowadzi do tego, że cały proces wychowania skończy się niepowodzeniem. Można wskazać przykłady osób obdarzonych licznymi talentami, które ze względu na braki pełnego wychowania i samowychowania zmarnowały swoje zdolności. Są też i tacy, którzy swą wiedzę i talent wprzęgnęli w czynienie zła. Św. Paweł nie neguje wartości wiedzy, zwraca jednak uwagę, na to, że trzeba „wiedzieć, w jaki sposób należy wiedzieć”: „Gdyby ktoś mniemał, że coś wie, to jeszcze nie wie, jak wiedzieć należy” (1 Kor 8, 2).

Wiedza powinna być na usługach miłości. W rozeznawaniu powołania warto postawić sobie dwa pytania: Jakie są moje zdolności, talenty? W jaki sposób to wszystko, co wiem i co potrafię, najlepiej spożytkuję w czynnej miłości wobec Boga i drugiego człowieka?

– ks. Marek Studenski

rozwiń wpis »

Bóg przemawia przez świat i wydarzenia11 września 2018 r.

Bóg przemawia do nas przez świat i wydarzenia, w których uczestniczymy. Świat mówi nam przede wszystkim o tym, że Bóg istnieje i że nas kocha: „Głupi z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga; z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła, nie poznali Twórcy (…) Bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę. (…) jeśli się bowiem zdobyli na tyle wiedzy, by móc ogarnąć wszechświat – jakże nie znaleźli rychlej jego Władcy?” (Mdr 13, 1.5.9). Przychodzą tu na myśl słowa piosenki Skaldów: „Lampa nad progiem i krzesło, i drzwi – wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał”.

Warto wzbudzać w sercach dzieci podziw i wdzięczność Bogu za piękny świat. Okazją do tego mogą być spacery, wakacyjne wędrówki, wspólne uprawianie sportu. Może właśnie w ten sposób Bóg dotrze do nich, objawiając im swoje zamiary. Bóg mówi do nas przez świat – przez piękno natury, zjawiska przyrodnicze, a także przez przeczytane książki, malarstwo, filmy, audycje radiowe, strony internetowe – to wszystko może być dla nas znakiem. (…)

Mówiąc o odkrywaniu Bożych znaków w świecie warto wziąć sobie do serca przestrogę o. Józefa Augustyna: „Trzeba nam jednak strzec się pewnego prymitywizmu w interpretacji zjawisk cywilizacyjnych jako znaków woli Bożej. Prymitywizm ten wyraża się głównie w utożsamianiu naszych przeżyć i emocjonalnych doznań związanych z poznawaniem świata z bezpośrednim działaniem Boga. Nasz ogląd świata, nawet jeżeli jesteśmy bardzo religijni, nie utożsami się z Bożym poznaniem. Myśli moje nie są myślami waszymi – mówi Bóg przez Proroka Izajasza (Iz 55, 8). Doznania estetyczne i przeżycia emocjonalne mogą naprowadzać nas na doświadczenie działania Bożego, ale nie są z nimi identyczne” . Wspomniany Autor zwraca też uwagę, że „same zewnętrzne znaki, nawet gdyby były bardzo wyraźne, nie mogą być nigdy jedynym i ostatecznym kryterium szukania, znajdowania i pełnienia woli Bożej. Rola znaków zewnętrznych polega przede wszystkim na naprowadzaniu człowieka na odkrycie znaków wewnętrznych – duchowych natchnień, poprzez które Pan zaprasza nas do pełnienia Jego woli”. (…)

Trzeba być z wychowankiem, gdy rozpoznaje Boże wezwanie, gdy stara się zinterpretować odczytane znaki (pragnąc zrozumieć do czego wzywa go Duch Święty) i trzeba mu towarzyszyć, kiedy podejmuje decyzję, bo to wymaga odwagi: „wybór nie może być uwięziony we wnętrzu, co grozi, iż pozostanie wirtualnym lub niezdecydowanym – chodzi o niebezpieczeństwo uwypuklone we współczesnej kulturze – ale musi przełożyć się na działania, na realizację, aby rozpocząć drogę, akceptując ryzyko zmierzenia się z tą rzeczywistością, która wprawiła w ruch pragnienia i emocje.”

– ks. Marek Studenski, „W poszukiwaniu drogi” (fragm.)

5.78MB
rozwiń wpis »

…wziął go na bok osobno od tłumu9 września 2018 r.

Świadkami wydarzenia opisanego w dzisiejszej Ewangelii było wielu ludzi, którzy otaczali Jezusa, człowieka głuchoniemego i jego towarzyszy. Słysząc prośbę o uzdrowienie głuchoniemego, Jezus „wziął go na bok osobno od tłumu” (Mk 7, 33). Tak dzieje się i dziś. Jesteśmy tu obecni jako wspólnota, ale Jezus pragnie spotkać się z każdym z nas indywidualnie – chce „wziąć nas na bok osobno”. Dojrzałe przeżywanie wiary zakłada zarówno trwanie we wspólnocie, jak i indywidualną relację z Bogiem. Ważnym momentem każdego dnia jest modlitwa osobista – dobrze jest znaleźć sobie takie miejsce – w sensie czasowym (na przykład wieczorem, przed zaśnięciem) jak i fizycznym (sprzyjające skupieniu miejsce w mieszkaniu), w którym są warunki, by spotkać się z Bogiem.

Żeby móc przekazać innym prawdy, w oparciu o które można dojrzale żyć, trzeba najpierw poznawać je samemu. Na spotkaniu z Jezusem głuchoniemy zaczął słyszeć i mówić. Rodzic, nauczyciel, wychowawca będzie miał wiele do powiedzenia wychowankom, gdy codziennie znajdzie czas na spotkanie z Bogiem, by wsłuchiwać się w Jego Słowo.

Drugą najistotniejszą relacją w naszym życiu jest relacja z człowiekiem. Każdy doświadczony nauczyciel zdaje sobie sprawę, jak ważne jest indywidualne podejście do wychowanków. Nawet jeśli klasa jest liczna, trzeba zrobić wszystko, by nawiązać relację z każdym uczniem.

Jedna z katechetek opowiadała o swoich doświadczeniach z pracy z chłopcem, który sprawiał kłopoty wychowawcze. Swoim zachowaniem, wypowiadanymi uwagami, niestosownymi żartami dezorganizował lekcje, rozpraszając uwagę pozostałych uczniów, często w najciekawszym momencie zajęć. Sytuacja taka trwała przez wiele miesięcy. Pewnego dnia, udając się w czasie przerwy do pokoju nauczycielskiego, katechetka zauważyła na korytarzu swego trudnego wychowanka. Rozpoczęła rozmowę. W czasie jej trwania uczeń w pewnym momencie nawiązał do problemów, jakie przeżywa. Wyraźnie potrzebował takiego spotkania. Okazało się, że była to pierwsza z wielu rozmów, które później inicjował sam uczeń. Już po pierwszej z nich chłopak zaczął inaczej zachowywać się na lekcjach religii. Odnalazł w katechetce kogoś, z kim może wejść w prawdziwą relację prowadzącą do zmiany życia.

Rozpoczynamy dziś w naszej Ojczyźnie VIII Tydzień Wychowania. Hasło: W poszukiwaniu drogi, jakie w tym roku będzie towarzyszyć naszej refleksji, nawiązuje do tematyki XV Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów Młodzież, wiara i rozeznanie powołania, które już za miesiąc rozpocznie się w Rzymie. Starajmy się o to i o to się módlmy, by w naszym życiu nie zabrakło dojrzałych relacji z Bogiem i ludźmi. One są najważniejszym warunkiem szczęśliwego i owocnego życia. Od tych relacji zależy skuteczne rozeznawanie planów Boga wobec nas i odkrywanie naszego powołania.

– ks. Marek Studenski

rozwiń wpis »
« Poprzednia stronaNastępna strona »
Portal społecznościowo-informacyjny DEON.plWydawnictwo Ludzie BogaFronda.pl - portal poświęconyKonferencja Episkopatu PolskiMiłujcie się! - katolicki dwumiesięcznik ewangelizacyjnyRada Szkół KatolickichŚwiatowe Dni Młodzieży - Kraków 2016Wiara.pl - portal ludzi otwartychDon BOSCO - salezjańskie pismo dla rodziców, nauczycieli i wychowawcówKatecheta - pismo wychowawców katolickichMłodzieżowa Agencja Informacyjna Maika
© RADA SZKÓŁ KATOLICKICH, Skwer Kard. Stefana Wyszyńskiego 6, 01-015 Warszawa, e-mail: biuro@rsk.edu.pl, tel. (22) 530 49 07.
Wsparcie techniczne zapewnia: http://ordigital.pl