Tydzień Wychowania

 

Wpis Pełna łaski

Maryja w ciąży

Wpis Kochać aby zrozumieć

Między osobami powstaje pewna przestrzeń, która jest przestrzenią miłości. To miłość umożliwia poznanie osoby. Jest to ważne spostrzeżenie z punktu widzenia unii hipostatycznej. Jezus objawia nam Ojca przez synowskie odniesienie do Niego, i objawia wielkość człowieczeństwa przez braterskie odniesienia do nas. W tej Jego miłości do Ojca poznajemy Boga i w tej Jego miłości do nas poznajemy naszą godność.

Miłość jest poznaniem i zjednoczeniem. Kocham, aby rozumieć, a nie odwrotnie – rozumiem, by kochać. Tylko ta pierwsza droga jest otwarta ku pełni poznania, pełni miłowania i pełni zjednoczenia. Druga jest ślepą uliczką zatłoczoną przez uwięzionych „w korku” intelektualistów, którzy nadal sądzą, że warunkiem miłości jest zrozumienie, a nie odwrotnie.

Miłość, która jest istotą Maksymowej syntezy, jest zjednoczeniem a nie zmieszaniem. W miłości jedna osoba jest dla drugiej, jedna objawia drugą, ona pomaga w odkryciu i doskonaleniu tożsamości osoby kochanej. Miłość jest siłą zjednoczenia. Jej aktem jest wcielenie Boga i jej aktem jest przebóstwienie człowieka.

– ks. Edward Staniek, „Tajemnica wcielenia w ujęciu Maksyma Wyznawcy i Jana Damasceńskiego”, w: Vox Patrum 20 (2000), s. 336.

Wpis Nic bardziej religii nie szkodzi jak powierzchowna jej znajomość

Chłopiec czytaDzisiaj coraz wyraźniej widać konieczność szeroko rozumianej troski o formację stałą dorosłych, w tym o poziom wiedzy religijnej. Abp Józef Bilczewski z właściwą sobie przenikliwością pisał: „Nie wystarcza wyuczenie się na pamięć kilku formułek katechizmu czy dogmatyki i etyki. Nic bardziej religii nie szkodzi jak powierzchowna jej znajomość. (…) Choćbyście i najpilniej się uczyli, to ta szczypta wiedzy religijnej, której nabędziecie w
szkole, nie może wam starczyć na całe życie” […].

Niech każdy z nas postawi sobie pytanie o poziom swojej wiedzy religijnej. Zasada dotycząca ludzkich relacji, w myśl której, jeśli się kogoś kocha, zmierza się do tego, aby go jak najlepiej poznać, obowiązuje także w naszej relacji z Bogiem. Dziś bez przeszkód można dotrzeć do dobrej literatury religijnej w postaci książek i czasopism, działają katolickie rozgłośnie radiowe, dostępne są programy telewizyjne redakcji katolickich. Niewyczerpanym źródłem dobrych treści pogłębiających wiarę jest również internet. Starajmy się korzystać z tych wszystkich możliwości. Szczególnie cenne są organizowane w parafiach spotkania w ramach katechezy dorosłych.

List Pasterski Episkopatu Polski z okazji XII Tygodnia Wychowania (fragm.).

Wpis Zobaczyć dobro

Chłopiec
«Żeby się rozwijać, potrzebujemy wychowawcy, który zobaczy tkwiące w nas dobro.
Uwierzy w nas. Spojrzy na nas z miłością.
Spojrzenie z miłością pozwala zobaczyć w uczniu talenty.»

– ks. M. Studenski, Konferencja na XII Tydzień Wychowania.

Wpis Spojrzeć z miłością

Spojrzenie z miłością«Jezus, rozmawiając z bogatym młodzieńcem w pewnym momencie powiedział mu o tym, co powinien zmienić w swym życiu, czego mu jeszcze brakuje, pomimo tego, że spełnia wszystkie przykazania. Zanim jednak przeszedł do tego tematu, jak podaje ewangelista: „Spojrzał z miłością na niego”. Przekazanie młodzieńcowi trudnej do przyjęcia rady Jezus poprzedził spojrzeniem pełnym miłości. Na tej informacji właściwie moglibyśmy zakończyć to rozważanie, bo jest w niej ukryta najważniejsza wskazówka wychowawcza: Na wychowanka należy patrzeć z miłością. Kiedy uczeń odczyta w naszych słowach, spojrzeniu, gestach, że patrzymy na niego z miłością, że nam na nim naprawdę zależy, będzie w stanie przyjąć nawet najtrudniejsze prawdy.»

– ks. M. Studenski, Spojrzał na niego z miłością. Jak być wychowawcą na wzór Chrystusa?. Konferencja na XII Tydzień Wychowania.

Wpis Zmartwychwstanie ciała

Ciało, które dzielimy wspólnie ze zwierzętami, jest jak drucik w żarówce elektrycznej. Jest czymś, co kanalizuje i wyraża tę siłę lub prąd, który nazywamy duszą. I jeśli przycisk został wyłączony, drucik, który jest naszym ciałem, traci swoją użyteczność i całą swoją istotę, ale prąd, czyli dusza – chociaż odłączona od niego, nie przestaje płynąć; istnieje nadal, gotowa, by zamanifestować swą obecność w innych formachW całym naszym doświadczeniu to właśnie dusza jest tym, co doświadcza, zaś tym, co jest doświadczane, jest ciało – lub świat materii, który pozostaje w związku z naszym ciałem – jak to się dzieje wtedy, gdy zachodzi szczególna relacja pomiędzy naszym ciałem i murem z cegły, gdy weń trafiamy…

Nie jesteśmy wyposażeni w moc przedstawienia sobie jakiegoś wizerunku tego, jak nasze wieczne życie będzie wyglądać, i stąd nie bardzo umiemy sobie wyobrazić ciała, które odpowiadać będzie strukturze czy atmosferze życia wiecznego… Dziś musi nam wystarczyć zapewnienie, że gdy się tam znajdziemy, dowiemy się. Ale nie wcześniej. I z tej racji jesteśmy bardzo wdzięczni św. Pawłowi z Pierwszego Listu do Koryntian za jego powściągliwość… Twierdził, że istnieją ciała ziemskie i ciała niebieskie; że chwała ciał ziemskich jest inna zupełnie niż chwała ciał niebieskich, że różnica pomiędzy polem dojrzałych zbóż, a ziarnami, które po tym samym polu rozsiewałeś kilka miesięcy wcześniej, jest zaledwie bladym wyobrażeniem różnicy między naszymi ciałami, tymi, które znamy tu na ziemi, i tymi, które osiągniemy w niebie.

Ale pytasz słusznie, czy to będą te same ciała, prawda? No tak, podjęliśmy się tego dowiedzieć. Zatem tak, to będą te same ciała, lecz będą one wyrażać się z pewnością w inny sposób. Podobnie jak jest to ta sama elektryczność, która może przyjąć postać błysku światła albo uderzenia ciepła, albo wrażenia kopnięcia, gdy dotkniesz ręką kontaktu: to jest ta sama rzecz, która wyraża się w różny sposób. Identyczność może przetrwać bez podobieństwa.

I dlatego nie umiem nigdy wzbudzić w sobie entuzjazmu wobec tych spekulacji, które przynoszą wiele radości niektórym teologom, kiedy zagłębiają się oni w detale niebieskiej egzystencji. Mówią, że będziemy wyglądać tak samo jak teraz i jednocześnie, że będziemy doskonale piękni – co w przypadkach niektórych z nas będzie sporym wysiłkiem kreacyjnym – albo że zawsze będziemy tacy, jak byliśmy gdy mieliśmy trzydzieści trzy lata. Mnie osobiście całkiem satysfakcjonuje rozmyślanie o moim obecnym ciele jako o jakimś mocno nieadekwatnym symbolu tego ciała, które czeka na mnie w wieczności. Mówię o symbolu, no, dobrze, ale trzeba przypomnieć, że to nie jest zaledwie jakiś rodzaj żetonu, który uprawnia mnie do posiadania ciała w wieczności – to jest raczej jakiś numerek z szatni, który mnie uprawnia do posiadania mego ciała w wieczności

Ponieważ ostatecznie i wy, i ja ciągle się zmieniamy, nawet w ciągu jednego roku, a owa przemiana obejmuje prawie wszystkie materialne elementy naszego ciała, tak więc byłoby bardzo trudno określić dokładnie, którym ciałem będziemy zmartwychwstawać. Uwagi sceptyków, taki jak te, doprowadziły niektórych katolickich myślicieli do sugestii – i według mnie jest to propozycja do przyjęcia – że identyczność niebieskiego i ziemskiego ciała jest raczej formalna niż materialna, i opiera się na trwaniu w czasie nie rzeczywistych materialnych elementów, ale na trwaniu formy, która je organizuje w całość.

ks. Ronald A. Knox, „Ukryty strumień”, przeł. Kinga i Krzysztof Koehlerowie, Warszawa-Ząbki 2005, s. 307-315.

Wpis Ojcostwo - sens życia

Choć Ewangelia nazywa Józefa ojcem Jezusa: „Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie” (Łk 2, 48), św. Łukasz precyzuje, że Jezus był, „jak mniemano, synem Józefa…” (Łk 3, 23). Określenie „ojciec” charakteryzujące relację św. Józefa do Syna Bożego jest jednak jak najbardziej poprawne.

Papież Franciszek zwraca uwagę, że ojcostwo to coś o wiele więcej niż fakt biologicznego pokrewieństwa z dzieckiem: „Nikt nie rodzi się ojcem, ale staje się ojcem. I nie staje się nim jedynie dlatego, że wydaje dziecko na świat, lecz ponieważ odpowiedzialnie podejmuje o nie troskę. Za każdym razem, gdy ktoś podejmuje odpowiedzialność za życie drugiego, w pewnym sensie sprawuje względem niego ojcostwo”. (Patris corde 7).

Ujmując w ten sposób sens ojcostwa, możemy św. Józefa śmiało nazwać ojcem Jezusa.

Życie Jezusa w Nazarecie nazywamy „ukrytym”. Ewangelia św. Łukasza zawiera jedynie wzmiankę o tym, że Jezus był poddany Maryi i Józefowi (Łk 2, 51). Wyobraźmy sobie człowieka, który jest ojcem, ale oprócz tego pełni jakąś ważną funkcję społeczną, ma pozycję, stanowisko, jest znany i ceniony. Pełnienie roli ojca nie jest tak spektakularne, jak jego sukcesy. Tymczasem to właśnie małżeństwo i bycie ojcem są w jego życiu najistotniejsze, a praca jest podporządkowana służbie bliźnim. „Życie ukryte”, rodzinne, domowe stanowi sens jego życia. On sam dobrze to czuje, choć nie wszystkie jego decyzje i wybory życiowe są zgodne z tym przekonaniem.

– ks. Marek Studenski, Konferencja „W blasku ojcostwa”

 

Wpis Troska o dobro

Kryterium autentyczności naszej miłości do bliźniego, któremu chcemy pomóc, jest troska o jego pełne dobro, w tym o dobre imię. To ona przechyliła szalę w sercu Józefa w dramatycznej rozterce pomiędzy skorzystaniem z przysługującej mu prawnej możliwości ukarania Maryi a pozwoleniem, by Maryja mogła odejść potajemnie. Cechy wychowawcy budzące zaufanie u wychowanków to empatia, takt i dyskrecja. Św. Józef na kartach ewangelii milczy, nie wypowiada ani jednego słowa, a tak wiele możemy się od niego nauczyć.

– ks. Marek Studenski

Wpis Człowiek umiera bez Boga

ks. Grzywocz

Wpis Zielone światło

Pawlukiewicz

Polecane

Portal społecznościowo-informacyjny DEON.pl
Fronda.pl - portal poświęcony
Konferencja Episkopatu Polski
Miłujcie się! - katolicki dwumiesięcznik ewangelizacyjny
Rada Szkół Katolickich
Wiara.pl - portal ludzi otwartych
Don BOSCO - salezjańskie pismo dla rodziców, nauczycieli i wychowawców
Katecheta - pismo wychowawców katolickich
Młodzieżowa Agencja Informacyjna Maika

Kontakt

TYDZIEŃ WYCHOWANIA
Rada Szkół Katolickich
Skwer Kard. Wyszyńskiego 6
01-015 Warszawa

e-mail: [email protected]
tel: (22) 530-49-07