Tydzień Wychowania

 

Wpis Przypływ wiary

Nieoczywista a prawdziwa historia – tak o filmie “Przypływ wiary” piszą producenci. Ta piękna i poruszająca historia rzeczywiście dotyka sfery wymykającej się racjonalnej refleksji zamkniętej na obecność Boga. Jednak, w przeciwieństwie do wielu wprost ewangelizacyjnych produkcji, nie jest to film oczywisty, nachalny, toporny ani banalny. Motyw wiary przewija się w tle cały czas, jednak nie zabrakło pięknego wskazania na kwestie skomplikowanych rodzinnych i społecznych relacji, uczuć, dojrzałości. Na ekrany polskich kin film wchodzi w najbliższy piątek 12 kwietnia. Dla nauczycieli i wychowawców przygotowano materiały edukacyjne do wykorzystania podczas lekcji.

czytaj więcej w serwisie EKAI

Wpis Prof. Jan Duda o małżeństwie

Żenić się trzeba wtedy, kiedy się znajdzie właściwą osobę. To jest najtrudniejsze. Wbrew pozorom, człowiek tak naprawdę nie ma wyboru, musi się zdać na Opatrzność. Absolutnie nie ma tu żadnego determinizmu. Trzeba spotkać kogoś, ten ktoś musi się otworzyć, trzeba zobaczyć w tym kimś człowieka. Trzeba rozpoznać, czy ma się coś takiego, co ja nazywam „synchronizmem dusz” czyli taką bardzo rozległą płaszczyznę duchowości, która, żeby się dobrze się razem żyło, „musi istnieć”. Wspólna duchowość. Dla nas oczywistym elementem tej duchowości była głęboka religijność, którą ja odkryłem u Jasi, Jasia u mnie po kilku pierwszych spotkaniach. (…)

Dzięki temu, że byliśmy wierzący jechaliśmy z dużym optymizmem. Nie mieliśmy mieszkania, mieliśmy tylko dziecko. Do tego nie przyznali nam hotelu asystenckiego. Żartowaliśmy, że rozbijemy namiot i zamieszkamy na Plantach. Chwilę pomieszkamy, rektor się zlituje i da nam mieszkanie. Kiedy jednak przyjechaliśmy na miejsce, okazało się, że już mamy zarezerwowany pokój.

Szczęście osiąga się przez to, że człowiek ma jakiś cel, realizuje wspólne cele, że po prostu życie ma jakiś sens. Natomiast to małe szczęście osiąga się przez postęp i nadzieję. Że jest postęp, czyli najpierw mieliśmy piętrowe łóżko w hotelu, potem mieliśmy hotel, w którym już było łóżko normalne i łazienka. Wózek, łóżeczko odkupiliśmy od znajomych, bo nie stać nas było na nowe, zresztą wtedy to było powszechne. Nie było tak, żeby kupić, co się chce. Najważniejsze było to podejście, że ja sobie poradzę. Wiadomo, że jak nie tu to tam, gdzieś pójdę, coś załatwię i będzie. I jeszcze to, że potrafiliśmy się cieszyć, że coś się udało, że jest lepiej i że jest nadzieja, bo nadzieja trzyma. To, że mieliśmy 9 m2 nie było problemem, bo była nadzieja, że będziemy mieli mieszkanie. Czekaliśmy w tej tak zwanej „kolejce”, wpłaciliśmy oczywiście swój wkład mieszkaniowy. W naszym przypadku czekaliśmy 10 lat. Inni, którzy działali politycznie, gdzieś tam bokiem dostali za trzy, ale my czekaliśmy spokojnie i… dobrze było. Mieliśmy taką zasadę, że my się po prostu nie sprzedamy. Posiedzimy sobie w tym akademiku spokojnie, byle tylko szło do przodu. (…)

Małżeństwo to jest szansa na sensowny trud. Dla mnie osobiście, to była najważniejsza sprawa. Moja decyzja wynikała między innymi stąd, że mój trud będzie sensowny. Sensowny przez to, że zawsze jest trudem dla kogoś, co najmniej dla nas dwojga, jeśli będą dzieci, to więcej. Wydaje mi się, że jedną z przyczyn kryzysów w małżeństwie jest to, że małżonkowie nie zdają sobie sprawy z tego, że w małżeństwie będzie trud. (…)

Myślę, że my musimy poprzez media, poprzez nasz indywidualny przekaz mówić ludziom: nie bójcie się mieć dzieci, nie odkładajcie tego na potem, bo naprawdę nie warto. Życie jest jedno i właściwie nie ma takiego jednego momentu, w którym można by było powiedzieć: teraz jest idealnie, więc dziecko. Nie ma czegoś takiego. Zawsze coś przeszkadza. Trzeba wierzyć w to, że jeśli człowiek jest otwarty na życie, to, tak jak się mówi: Pan Bóg „daje dzieci – daje i na dzieci”. Żeby nie pomyślano, że jestem jakimś ciemnogrodem, to powiem to naukowo. Potrzeba podjęcia zobowiązania mobilizuje człowieka do aktywności, do pracy. Jeśli mam obowiązki, to więcej daję z siebie, kiedy wiem, że jestem odpowiedzialny za dziecko. Można nie wierzyć, ale nie ma większej radości niż obserwowanie dziecka, jego rozwoju, jego przywiązania do ludzi, tego zaufania, jakie ten młody człowiek ma do swoich rodziców i nie tylko.

– Jan Duda (źródło: „Raport Jasnogórski 2016”, Warszawa 2018, s. 180-198)

Wpis Jak przedziwne jest imię Twe…

Wpis Czy można dziś dobrze wychować dzieci?

Wpis Tożsamość dziecka Bożego

Dziecko może nie rozumieć ojca, wystarczy, że mu zaufa. Światu brakuje zaufania – zbyt wiele zadawanych ran, zbyt wiele zdrady. I tym bardziej módl się. I jeśli ty nie rozumiesz, to niech ktoś inny modli się za ciebie, o ciebie tak długo, aż spłynie na ciebie łaska. Ojciec Święty wzywa do modlitwy za… za kogoś, za tych wszystkich, dla których pojęcie ojca nie istnieje lub straszy, za cały świat. Tak się wydaje, jakby Jan Paweł II chciał ten świat zanurzyć w modlitwie, osłonić świat płaszczem modlitwy!

Co więcej, Ojciec Święty pisze wyraźnie: „W modlitwie i przez modlitwę człowiek odkrywa w sposób najprostszy i najgłębszy zarazem, właściwą sobie podmiotowość, ludzkie «ja» potwierdza się jako podmiot najłatwiej wówczas, gdy jest zwrócone do Boskiego «Ty»” (str. 8). To wołanie o modlitwę jest szczególnym zobowiązaniem ludzi wierzących – katolików; jeżeli ty wierzysz, że jest Bóg, to daj temu wyraz, daj świadectwo wiary. Wezwanie do modlitwy osobistej i modlitwy w rodzinie.

Z tą modlitwą w rodzinie także bywa różnie; póki dzieci małe, to się modlą z rodzicami, albo częściej z matką – duże jakby się wstydzą modlić razem, a i rodzicom też trudno jest z dorastającymi dziećmi odnaleźć tę wspólnotę w rozmowie z Bogiem. Co przeszkadza ojcu modlić się z dziećmi i wobec dzieci? Sami nie wiedzą co, nieraz właśnie tak mówią: „Tak jakoś przestaliśmy się modlić”.

Ale jeżeli uda się tych wszystkich, co są w domu razem, zebrać i namówić na wspólną modlitwę, wszystko się zmienia – wzrasta miłość. Ale nieraz trudno jest przełamać te, nie wiadomo skąd pochodzące, opory. Zmęczenie, pośpiech, jakiś wstyd fałszywy, może też jakaś nieśmiałość i wreszcie pycha! Człowiek współczesny ma wiele oporów do pokonania, żeby mógł tak zwyczajnie uklęknąć wobec swoich dzieci i razem z nimi mówić „Ojcze nasz”, jeszcze prędzej sam gdzieś w kącie, ale tak na oczach dzieci, dorosłego już może syna?

A właśnie chodzi o to, o ten gest, o to zgięcie kolan przed Bogiem, o to świadectwo, że wierzysz. A przecież każdy wierzący wielokrotnie powtarzał już to „Ojcze nasz”, każdy wiele razy, a Ojciec Święty chce, żeby to samo powiedzieć, ale inaczej, zupełnie inaczej – w prawdzie! To znaczy, żeby nie tylko wyrecytować, ale według tego żyć, to zrealizować, bo ta Chrystusowa modlitwa jest ogromnym wymaganiem, jest niby prośbą, ale zarazem jest wezwaniem do innego życia, jest zobowiązaniem – przecież ta prosta modlitwa każe zmienić cały sposób życia, jeżeli ma być w prawdzie! Każde słowo powinno stać się tematem kontemplacji, najgłębszego rozmyślania po to, ażeby mogło zostać zrealizowane i gdyby tak – gdyby ten Rok Rodziny choć to jedno przyniósł, żeby ludzie wypełniali to zobowiązanie – ileż by się zmieniło na tym świecie!

Nie wiem, ilu jest katolików na świecie i ile rodzin katolickich, ale gdyby istotnie wszystkie te osoby choćby tylko przez ten rok tak się modliły o siebie i za siebie, i o innych i za innych – to taka fala modlitwy musiałaby zmienić losy świata! Tylko że człowiek przełomu wieków nie chce się tak modlić! Odrzuca prawdę, bo jest mu za trudna, a człowiek jest za wygodny, nie chce trudu. Ale może ten następny – ten człowiek XXI wieku odnajdzie swoją właściwą tożsamość dziecka Bożego i może podniesie głowę wyżej i zobaczy, że jest niebo i że nie jest puste, i odnajdzie radość bycia dzieckiem ukochanym przez Boga – Ojca, może…

– Wanda Półtawska, „By rodzina była Bogiem silna…”, Częstochowa 2003.

Wpis Największy Dar

Serdecznie polecamy film „Największy Dar”, który w wchodzi na ekrany polskich kin. Film już od dnia premiery przynosi piękne duchowe owoce – kliknij tutaj, aby posłuchać i przeczytać opinie na jego temat. Lista kin które wyświetlają film dostępna jest tutaj – istnieje także możliwość zorganizowania pokazu na zamówienie. Więcej informacji znajduje się na stronie internetowej filmu: https://najwiekszydar.pl

 

Wpis Prawdziwa miłość

Kresem każdej ludzkiej miłości jest spełnianie woli Bożej. Nawet najbardziej niepoważne osoby mówią o miłości w kategoriach wieczności. Miłość jest ponadczasowa.

Kiedy rozwija się prawdziwa miłość, najpierw dwie miłości zwrócone do siebie starają się posiąść siebie nawzajem. Kiedy miłość robi postępy, dwie miłości zamiast szukać siebie nawzajem, szukają obiektu poza nimi obiema. Obie rozwijają pragnienie jedności poza nimi: Boga. Oto dlaczego kiedy dojrzewa czysta, chrześcijańska miłość, mąż i małżonka z biegiem czasu stają się coraz bardziej religijni. Najpierw szczęście polega na spełnianiu woli tego drugiego, później na spełnianiu woli Boga. Prawdziwa miłość jest aktem religijnym. Jeśli kocham cię tak, jak Bóg pragnie, żebym cię kochał, to jest to najwyższym wyrazem miłości. (…)

Miłość nie ma innego przeznaczenia niż posłuszeństwo Chrystusowi. Nasza wola istnieje tylko po to, byśmy ją oddawali. (…) Wszelka doskonała miłość musi na koniec dojść do wołania: „Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie, Panie!”.

– Abp Fulton J. Sheen, „Maryja. Pierwsza miłość świata”, tłum. D. Krupińska, Kraków 2018, s. 222n.

Wpis Oblicza Miłości

– źródło: dominikanie.pl

Wpis Pustynia

W świętym czasie Wielkiego Postu Kościół raz jeszcze wyrusza w drogę, która prowadzi do dnia Paschy. Idąc za Jezusem i stąpając Jego śladami, wzywa nas, byśmy wraz z Nim przeszli przez pustynię. Historia zbawienia nadała pustyni głęboki sens religijny. Naród wybrany, prowadzony przez Mojżesza, a później kierowany przez innych proroków, doświadczył na pustyni, pośród wielu niedostatków i cierpień, wiernej obecności Boga i Jego miłosierdzia. Żywił się chlebem spadającym z nieba i pił wodę wytryskującą ze skały. Tam dojrzała wiara Ludu Bożego i nadzieja na przyjście Mesjasza-Odkupiciela. Na pustyni głosił także swoje orędzie Jan Chrzciciel, a rzesze podążały do niego, aby w wodach Jordanu przyjąć chrzest pokuty.

Pustynia stała się miejscem nawrócenia i przyjęcia Tego, który przychodzi, aby zwyciężyć smutek i śmierć, będące skutkami grzechu. Jezus, Mesjasz ubogich, których napełnia dobrami (por. Łk 1, 53), rozpoczął swą misję udając się na pustynię, aby tam doświadczyć głodu i pragnienia. Drodzy bracia i siostry, w tym czasie Wielkiego Postu zachęcam was do rozważenia słowa życia, które Chrystus pozostawił Kościołowi, aby oświetlało drogę wszystkich jego członków. Rozpoznajcie głos Jezusa, przemawiającego do was – zwłaszcza w okresie wielkopostnym – w Ewangelii, w liturgii, w pouczeniach waszych pasterzy. Słuchajcie głosu Jezusa, który zmęczony i spragniony mówi do Samarytanki przy studni Jakubowej: «Daj Mi pić!» (J 4, 2).

Wpatrujcie się w Jezusa przybitego do krzyża, konającego, gdy mówi ledwie dosłyszalnym głosem: «Pragnę» (J 19, 28). Dziś Chrystus ponawia to wezwanie i znów przeżywa mękę konania w naszych najuboższych braciach. Wzywając nas, byśmy w okresie Wielkiego Postu szli drogami miłości i nadziei, wytyczonymi przez Chrystusa, Kościół uświadamia nam, że życie chrześcijańskie prowadzi do oderwania się od zbędnych dóbr; pomaga nam zaakceptować ubóstwo, które wyzwala, usposabia nas do odkrywania obecności Boga i do coraz aktywniejszej solidarności wobec braci, z którymi tworzymy coraz szerszą wspólnotę. Wspomnijcie słowa Pańskie: «Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody» (Mt 10, 42). Całym sercem i z nadzieją rozważajcie też słowa: «Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, (…) bo byłem spragniony, a daliście Mi pić» (por, Mt 25, 34-35). (…)

– św. Jan Paweł II, 18 września 1992 r.

Wpis Wielki Post jest czasem prawdy

Wielki Post jest czasem prawdy. Zaiste, wezwany przez Kościół do modlitwy, pokuty i postu, do wewnętrznego i zewnętrznego ogołocenia z siebie, chrześcijanin staje przed Bogiem i uznaje się za tego, kim jest, odkrywa siebie na nowo.

„Pamiętaj, człowiecze, że prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Pamiętaj, człowiecze, że jesteś powołany do innych rzeczy, niż te dobra ziemskie i materialne, które mogą cię odwieść od tego, co istotne. Pamiętaj, człowiecze, o twym podstawowym powołaniu: pochodzisz od Boga i powracasz do Boga z perspektywą zmartwychwstania, które jest drogą wytyczoną przez Chrystusa. „Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14,27).

Czas głębokiej prawdy, który nawraca, przywraca nadzieję i – stawiając znów wszystko na swoim miejscu – uspokaja i sprawia, że rodzi się optymizm.

Czas, który każe rozmyślać o stosunkach z „Ojcem naszym”, przywraca ład, który powinien panować między braćmi i siostrami; jest to czas, który nas czyni współodpowiedzialnymi za siebie; wyzwala z egoizmów, małości, miernoty i pychy; jest to czas, który oświeca i pozwala nam lepiej zrozumieć, że — podobnie jak Chrystus – powinniśmy służyć. „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali” (J 13,34). Jest to czas prawdy, który, jak Dobrego Samarytanina, skłania, byśmy zatrzymali się na drodze, rozpoznali naszego brata i oddali, w codziennym dzieleniu się, nasz czas i nasze dobra na jego usługi. Dobrym Samarytaninem jest Kościół! Dobrym Samarytaninem jest każdy i każda z nas! Z powołania! Z obowiązku! Dobry Samarytanin żyje miłością.

Święty Paweł mówi: „Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo” (2 Kor 5,20). To jest nasza odpowiedzialność! Jesteśmy posłani do innych, do naszych braci. Odpowiedzmy wspaniałomyślnie na tę ufność, którą Chrystus w nas pokłada. Tak, Wielki Post jest czasem prawdy! Popatrzmy na siebie szczerze, uczciwie i z prostotą! Nasi bracia są tam, wśród ubogich, chorych, zepchniętych na margines, starych. Co uczyniliście z waszą miłością? Z waszą prawdą?

We wszystkich diecezjach i Kościołach z okazji Wielkiego Postu apeluje się do tej Prawdy, którą posiadacie i do Miłości, która jest jej dowodem.

Otwórzcie zatem wasze umysły, aby spojrzeć wokół siebie, i serca, by rozumieć i być życzliwym; otwórzcie dłonie, aby nieść pomoc. Potrzeby są ogromne, wiecie o tym. Dlatego zachęcam was, abyście z hojnością uczestniczyli w tym dzieleniu się. Zapewniam was o mej modlitwie, udzielając wam mojego Apostolskiego Błogosławieństwa.

– św. Jan Paweł II, Orędzie Ojca Świętego na Wielki Post 1981 r.

Polecane

Portal społecznościowo-informacyjny DEON.pl
Fronda.pl - portal poświęcony
Konferencja Episkopatu Polski
Miłujcie się! - katolicki dwumiesięcznik ewangelizacyjny
Rada Szkół Katolickich
Wiara.pl - portal ludzi otwartych
Don BOSCO - salezjańskie pismo dla rodziców, nauczycieli i wychowawców
Katecheta - pismo wychowawców katolickich
Młodzieżowa Agencja Informacyjna Maika

Kontakt

TYDZIEŃ WYCHOWANIA
Rada Szkół Katolickich
Skwer Kard. Wyszyńskiego 6
01-015 Warszawa

e-mail: [email protected]
tel: (22) 530-49-07