Tydzień Wychowania

 

Wpis Paddy Kelly – Thanking blessed Mary (polskie napisy)

Wpis Jan Paweł II o Europie i europejskości

Wpis Czas na czystość

Walka o dusze trwa! Nadszedł czas na KONTRREWOLUCJĘ przeciwko siłom zła naszych czasów. Pora wkroczyć do Armii Maryi i przeciwstawić się modzie na nieczystość, która gubi tyle Jej dzieci. Wal­czymy po stronie Zwycięzcy. To Maryja zmiażdży głowę węża, to Jej Niepokalane Serce zatriumfuje! Po­ra wziąć do ręki broń – Różaniec. To jest czas Maryi! Czas na czystość! (…)

Pisząc tę książkę zauważyłam, że Duch Święty już od dawna ją planował, ponieważ tytuł mojej pracy magisterskiej na kierunku pielęgniarstwo brzmiał: „Wybrane aspekty etyki seksualnej. Badania wśród młodzieży studiującej”. Z tym tematem również wiąże się pewna historia. Chciałam napisać coś, co będzie wartościowe, a zupełnie nie miałam pomysłu.

Pewnego dnia podczas ćwiczeń na studiach przyglądaliśmy się jakiemuś zabiegowi lekarskiemu. Po chwili zorientowałam się, że to, na co patrzę, jest po prostu… aborcją. „Lekarze” doprowadzali do poronienia. Zaczęłam pytać jednego z nich o powód takiego postępowania i wywiązała się dyskusja. Rozmowa przeszła na trochę inny tor i lekarz w pewnym momencie stwierdził, że nie wierzy, by któraś z nas, studentek, nie miałaby co najmniej siedmiu partnerów seksualnych przed ślubem. Odpowiedziałam, że chcę zachować wstrzemięźliwość aż do ślubu. Ów człowiek zaczął się wyśmiewać ze mnie, ale na szczęście koleżanki poparły moje zdanie i „doktor” odpuścił, widząc, że nie wygra… Dlaczego o tym mówię? Nieczystość prowadzi do największej zbrodni zaakceptowanej przez dzisiejszy świat: mordowania niewinnych dzieci w łonie matki – łonie, które powinno być dla nich ochroną.»

Święty Jan Paweł II w drugim rozdziale adhortacji apostolskiej Familiaris Consortio pisał, że rodzina „zało­żona i ożywiana przez miłość, jest wspólnotą osób: mężczy­zny i kobiety jako małżonków, rodziców, dzieci i krewnych”. Walka o rodzinę trwa, ponieważ „Kościół znaj­duje w rodzinie, zrodzonej z sakramentu, swoją kolebkę i miejsce, w którym wchodzi w pokolenia ludzkie, a one w Kościół”. Innymi słowy: bez rodziny, na której opie­ra się całe stworzenie, Kościół straci swój fundament. To dlatego w obecnych czasach szatan tak zaprzecza podstawowym funkcjom rodziny opisanym w roz­dziale III Familiaris Consortio. (…)

Kontrrewolucja, czyli dobry bunt. To jest to, czego potrzebuje świat: prawdziwych powstańców, którzy nie będą iść za modą tego świata, którzy będą rady­kalnie przeciwstawiać się złu, odrzucać choćby pozór zła, którzy będą świadkami Jezusowej miłości, całko­wicie oddani Maryi. (…)

Wiele razy słyszałam, jak ludzie wierzący uspra­wiedliwiają się z oglądania scen erotycznych w fil­mach, tłumacząc, że są dorośli i że to jest ludzkie. Jed­nak wszystko zostaje w sercu. To samo dotyczy kwe­stii ubioru. Często słyszę: „Przecież masz ładne nogi. Dlaczego ich nie pokazujesz?”. A ja wtedy odpowia­dam, że chcę, aby pewne części ciała oglądał tylko mój przyszły mąż, a nie każdy, kto mnie zobaczy na ulicy. Mówię też młodym dziewczynom, by ubierały się tak, żeby podobać się Maryi. Ja Maryję zabieram na zaku­py i się z nią konsultuję. Pytam, czy dana rzecz by się Jej podobała. A jak? Po prostu: „Maryjo, gdybyś żyła w naszych czasach jako świecka osoba, włożyłabyś coś takiego?„. (…)

Diabeł nas oszukał. Oszukał nas przez złe pojęcie miłości. Kiedyś jedna siostra zakonna powiedziała mi, że szkoda jej takich dziewczyn, które się skąpo ubiera­ją. Im krótsza spódniczka, tym większe u tej osoby jest wołanie o miłość i zainteresowanie nią. Dziewczyny chcą zachowywać się tak, jak bohaterowie z filmów czy seriali. A co tam jest promowane? Pieniądze, pięk­no fizyczne, przyjemności, seks…; wszystko to, co przemija. (…)

Nie jesteśmy osamotnieni w walce. Matka Boża daje nam broń! Jest nią RÓŻANIEC. Objawiając się swoim dzieciom, przypomina: „Chcę, abyście codziennie odmawiali Różaniec” – powtarza to w polskim Gietrz­wałdzie i m.in. w Fatimie. Nawet Matka Boża z Guadalupe przynosi ze sobą rys różańcowy. Jest to pierwsze objawienie uznane przez Kościół z 1531 ro­ku. Ślad różańcowy odnajdujemy na Jej sukni w postaci broszki, która jest jedyną ozdobą Maryi. W powiększeniu widać, że jest to grecki różaniec funkcjonujący od VIII wieku, liczący 33 paciorki, symbolizujący lata życia Jezusa i kończący się krzyżem. Od samego początku Maryja przypomina o tej broni. (…)

Święty Augustyn definiował miłość jako wybór drogi miłości i wierność wyborowi. Piękna miłość jest oparta na Bogu, czystości i wierności. W tym punkcie zacytuje jedną ze studentek, której wypowiedź zawarta jest w mojej pracy magisterskiej. Tak odpowiedziała na pytanie o to, dlaczego wstrzemięźliwość ma dla niej wartość:

„Bo nie jesteśmy zwierzętami, które muszą zaspokajać od razu wszystkie swoje popędy. Człowiek ma własny rozum i powinien potrafić nad sobą panować. Sfera seksualna czło­wieka może być czymś bardzo pięknym i jest czymś bardzo ważnym. Dzisiaj niestety odbiera się seksualności jej war­tość i znaczenie, sprowadzając do czegoś w gruncie rzeczy bez znaczenia i przez to powodując wiele cierpienia (…). Bardzo wiele osób zaczyna związki od seksu i te znajomości często nie są długie, wielu ma co najmniej kilku partnerów seksualnych za sobą. Tymczasem może spróbować życia w czystości? Nauczyć okazywania miłości najpierw na ty­siąc innych sposobów, w wielu momentach życia dużo waż­niejszych niż seks? A seks zostawić na koniec dla tej wyjąt­kowej osoby? Bez konieczności tłumaczenia jej, że jest np. 15. wyjątkową osobą… Jeżeli ma się coś i daje się to wszyst­kim, to po pewnym czasie staje się bezwartościowe. Jeśli zachowuje się dla kogoś, z kim chce się przeżyć życie, jest to piękne i ma bardzo dużą wartość„.

Kształtowanie pięknej miłości zaczyna się już od dzieciństwa. Zadanie to jest powierzone głównie ro­dzicom, ale także nauczycielom, wychowawcom, kate­chetom. Ostatnio jedna koleżanka powiedziała mi, że podziwia swojego tatę za to, że od młodości strzegł jej czystości. A jak? Zwracał jej uwagę na jej skromny ubiór, by spódniczka nie była za krótka, by nie malo­wała paznokci, by się uczesała. Wtedy było to dla niej trudne do przyjęcia, ale dziś jest mu wdzięczna za tę troskę. (…)

Czystość przynosi ra­dość. Prawdziwą radość, której nie może dać świat. Radość pochodzącą od Boga. Doświadczamy pokus nieczystych, ale one nie są jeszcze grzechami, póki z nimi walczymy. Po zwycięskiej walce, człowiek jest umocniony bardziej, niż był przed walką.(…)

To, co się dzieje na świecie, potrzebuje naszego sprzeciwu. Kapłani, jesteście najbardziej atakowani przez diabła, dlatego że to właśnie Wy macie ten głos podnosić i powinien być słyszalny. Dziwi mnie to, że tak mało mówi się na kazaniach o czystości. Mnie sa­mej też tego zabrakło, kiedy byłam nastolatką. Cały czas szukałam odpowiedzi, jednak brakowało mi kon­kretów. Ludzie są nieuświadomieni i potrzebują świa­tła, potrzebują Prawdy. (…)

Mamy wymagać od siebie, a potem od innych. Jeśli ksiądz ogląda film, gdzie są sceny erotyczne, bo „jest dorosły i przecież to nie pornografia”, to pora się za­stanowić, co by powiedziała Matka Boża, gdyby sie­działa obok nas… Trzeba zmienić sposób myślenia. Myślmy, co by zrobiła Maryja, co by zrobił Jezus. Tyle rozwiedzionych małżeństw, cierpiących, po­ranionych dzieci i aborcji, to żniwo nieczystości, pro­mocji antykoncepcji, konkubinatu, wolnych związ­ków. Zaczyna się przez błahe rzeczy: pocałunki w na­stoletnim wieku, filmy, modę… Wielką krzywdę robi nam dzisiejsza moda.(…)

– Agnieszka Beszłej, „Czas Maryi. Czas na czystość”, Lublin 2018. Kliknij aby zamówić bezpłatny egzemplarz książki.

Wpis Czystość

Wpis Czy wyrzekacie się?

Wpis Dar na stulecie urodzin Jana Pawła II

Wobec stulecia urodzin Karola Wojtyły odpowiedzią na jego wezwane, aby „to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska, raz jeszcze przyjąć z wiarą, nadzieją i miłością”, będzie stworzenie pomnika z serc i umysłów Polaków zbudowanego z inicjatyw modlitewnych i charytatywnych, naukowych i artystycznych, edukacyjnych i wychowawczych wspierających owo duchowe dziedzictwo.

Wyzwania stojące przed Ojczyzną i Kościołem domagają się ewangelicznej odpowiedzi – odważnej i wyrazistej. Nie istnieje lepsza inspiracja, aby im sprostać, niż przesłanie Jana Pawła II do rodaków. Każda modlitwa, twórczy pomysł, działanie każdego człowieka i środowiska są bezcenne! Potrzebuje ich Kościół i nasza Ojczyzna! Organizatorzy spiszą je w księdze, którą złożymy – jako wotum – w sanktuarium św. Jana Pawła II w dniu jego setnych urodzin. Dlatego pomyślcie, Bracia i Siostry, jak się dołączyć do dzieła budowania dobra wspólnego i solidarności – daru dla Jana Pawła II. Organizatorzy projektu „Dar na Stulecie”, w ramach przedsięwzięć dla uczczenia urodzin Jana Pawła II, apelują do wszystkich ludzi i środowisk o przyłączenie się do tej inicjatywy.

Więcej na: https://darna100.pl

Wpis Kościół musi zostać na nowo rozbudzony w duszach

Nie jest rzeczą oczywistą, że następne pokolenie również będzie tworzyło Kościół. Musi on zostać na nowo rozbudzony w duszach, musi się w nich budować od nowa. Dlatego pytanie, w jaki sposób to się dzieje, jest w najwyższym stopniu naglące, zwłaszcza że najnowsze statystyki pokazują, do jakiego stopnia Kościołowi grozi wykrwawienie, jak realne jest niebezpieczeństwo, że nie będzie on już przestrzenią spotkania różnych pokoleń i wspólnego uczenia się tego co najważniejsze.

Jak zatem rodzi się Kościół – kiedyś i dzisiaj? Po pierwsze, uczniowie udają się do „sali na górze” – jak pisze św. Łukasz – czyli gromadzą się tam, gdzie Pan świętował Ostatnią Wieczerzę. Można by się spodziewać czegoś innego – oczekiwać, że zapytają: „Co mamy robić?”. Pan odszedł, nie pozostawił po sobie nic konkretnego poza obietnicą, że przyjdzie Duch Święty, a oni będą Jego świadkami. Mogliby na przykład powiedzieć: „Przecież nie widać, żeby cokolwiek się wydarzyło”. Albo mogliby postanowić: zbierzmy się razem i przedyskutujmy to, w jaki sposób można utworzyć Kościół. A potem go ustanówmy. Nic takiego się nie dzieje. Idą do Wieczernika, w którym Pan podarował im samego siebie, gromadzą się tam, aby stanowić jedno i aby prosić o Boży dar – o Ducha Świętego. Wiążą się z tym dwie sprawy. Po pierwsze, najwyraźniej są przekonani, że nie mogą po prostu sami powiedzieć: „Utwórzmy Kościół, bo trzeba w koń-
cu ruszyć z miejsca”. Są przekonani, że nie da się arbitralnie utworzyć trwałej, fundamentalnej wspólnoty ani ustanowić jej na mocy własnej decyzji, ale musi się ona rozwijać w sposób organiczny, gdyż jest to żywa rzeczywistość, wykraczająca poza naszą własną sprawczość.

Po drugie, uznając granicę swojego działania, wierzą, że słowa Pana były prawdziwe, że ześle On im swojego Ducha i utworzy żywą wspólnotę. Stosując te zasady do naszego życia, musimy
na nowo nauczyć się, że nie wszystko możemy wykonać sami, musimy ponownie uwierzyć, że Pan rzeczywiście jest obecny i działa w naszym świecie. U początku Kościoła stoi zawsze
akt wiary. Jeśli nam jej zabraknie, jeśli nie ma w nas odwagi wiary w Jezusa i Jego żywą moc w świecie, wtedy wszystko inne okazuje się niewystarczające. Może wówczas powstać tylko
nasz Kościół, będący naszym własnym dziełem, i każdy będzie mógł słusznie wytknąć jakiś feler w tym, co wymyślił ktoś inny. Ważne, żeby Kościół nie był nasz, tylko Chrystusowy. Tylko
Jego Kościół, którego nie stworzyliśmy my sami, który pochodzi od Niego i który przerasta nasze pomysły, może przetrwać. Potrzeba nam pokory i wiary, aby się na Niego otworzyć.
Po drugie, ci, którzy zgromadzili się w Wieczerniku, modlą się. W tym miejscu znowu wychodzą na jaw dwie sprawy. Aby powstał Kościół, konieczne jest zgromadzenie, i to zgromadzenie wokół Pana eucharystycznego.

Dlatego tak istotna jest niedziela, kiedy zbieramy się w jednym pomieszczeniu, w którym Pan świętuje wraz z nami. Może to wymagać poświęcenia – gdy jest piękna pogoda, gdy wolałoby się wybrać na wycieczkę lub zająć się swoimi sprawami. (…) Wspólnota wiary, która podtrzymuje nas wszystkich, powstaje tylko wówczas, gdy jesteśmy gotowi – nie bójmy się tych słów – ponieść tę ofiarę, aby się spotkać, aby pozwolić Panu, by gromadził nas w jedno. Bez tego niedzielnego rytuału nie da się założyć Kościoła. To jest gleba, na której wyrasta Kościół. I zawsze powstaje on na nowo, gdy do tego spotkania i zebrania w jedno, do tego zgromadzenia wszystkich pokoleń wokół Pana przywiązujemy na tyle dużą wagę, że poświęcamy swój czas i wkładamy swój wysiłek, aby w nim uczestniczyć.

Uczniowie, gromadząc się, nie dyskutują na temat ustroju Kościoła. Dyskusja jest co prawda ważna, ale ma swoje granice. Nie może stworzyć wspólnoty. Dyskusja może pomóc w lepszej jej organizacji, ale ta musi wpierw zaistnieć. I dlatego u początku Kościoła nie stoi debata nad jego ustrojem, ale zgromadzenie wokół Pana w jednomyślnej modlitwie. Modlitwa zaś ma wieloraką postać. Modlitwą jest wspólne mówienie do Boga, ale również słuchanie Jego słowa, kiedy pozwalamy, by Bóg mówił do nas i by Jego słowo przenikało nas i przemieniało. Modlitwą jest także trwanie w ciszy, milczenie, kiedy pozwalamy słowu Boga działać w nas. Modlitwą jest wreszcie uwielbienie w odpowiedzi na słowo, śpiew i oddawanie Bogu chwały (…) Wszystko to jest modlitwą. Na każdy z tych sposobów przyzywamy obecności Bożej. Każda z tych form zbliża nas nawzajem do siebie. Wspólne milczenie, wspólne słuchanie, wspólne wołanie do Boga i wspólne wielbienie Go wytwarza wewnętrzną jedność, bycie ze sobą w tym, co istotne, nieosiągalne przez żadne rozmowy.

Modlitwa jest niezastąpiona. Można by to podsumować w ten sposób: uczniowie gromadzili się, aby świętować wraz z Panem Jego obecność i przyzywać Jego miłosierdzia. I dopiero wtedy mogła powstać wspólnota rozciągająca się również na dni powszednie. Dlatego bardzo słusznie Kościół traktuje niedzielę nie jako ostatni, ale jako pierwszy dzień tygodnia. Nie jest to czas wolny, który przysługuje nam po pracy, ale wspólne świętowanie, które stanowi podstawę wszystkich innych działań. (…)

Na koniec czwarta uwaga: święty Łukasz podaje, że liczba uczniów wynosiła około stu dwudziestu, ale wśród nich wyróżnia dwie grupy. Widocznie są one kluczowe dla struktury, ładu i możliwości zaistnienia tej wspólnoty. Chodzi po pierwsze o dwunastu apostołów, których wymienia po imieniu, a po drugie o Maryję, Matkę Pana, oraz ziemskich krewnych Jezusa. Są tam
więc przedstawiciele nowej rodziny – dwanaście to liczba Ludu Bożego – przedstawiciele tej nowej, wielkiej rodziny, którą Pan chce sobie utworzyć z całej ludzkości, a zarazem są tam krewni, będący ucieleśnieniem Jego ziemskich, ludzkich korzeni. Obie te grupy stanowią jedność, która jest konieczna, aby istniał Kościół. (…)

Potrzebne nam jest uczestnictwo w wielkiej wspólnocie Jezusa Chrystusa, której filarami są apostołowie i ich następcy. Z drugiej strony potrzebne jest zakorzenienie w tym, co ziemskie (…) Wielki Kościół, obejmujący wszystkie miejsca i wszystkie czasy, musi się wiązać z tym, co konkretne i bliskie. Tylko wtedy, gdy oba te wymiary wzajemnie się przenikają, rozwija się Kościół w pełnym tego słowa znaczeniu. Chcemy więc prosić Pana, by także w naszych czasach na nowo w ten sposób budził Kościół; abyśmy mieli odwagę wiary; abyśmy nie budowali naszego Kościoła, tylko przyjęli w darze Jego Kościół; abyśmy odważyli się ofiarować Panu Eucharystycznemu naszą pokorę, cierpliwość i czas zgromadzenia; abyśmy w modlitwie i uwielbieniu odnaleźli wspólnotę, podtrzymującą nas również w naszej codzienności i aby w ten sposób to, co dalekie, połączyło się z tym, co bliskie, a niebo złączyło się z ziemią. (…)

Również wspólnota polityczna nie może istnieć, jeśli nie jest oparta na wspólnych, konstytutywnych wartościach, uznawanych przez wszystkich, które są wiążące dla wszystkich, do których wszyscy się odwołują i które wszyscy staramy się realizować. Nie może ona przetrwać, jeśli nie ma w sobie korzeni sięgających głębiej niż nasza codzienność. Dlatego w przysłowiu „Kościół musi pozostać we wsi” kryje się głęboko ludzka mądrość. Warunkiem istnienia wspólnoty politycznej jest żywe poczucie sprawiedliwości, dążenie do zgody, tolerancja, zdolność do kompromisu i uczciwych relacji. Sprawiedliwość zaś nie może istnieć, jeśli nie ma sprawiedliwych ludzi. I znowu: korzenie, z których czerpiemy siłę do bycia sprawiedliwymi, sięgają głębiej niż nasze myśli i czyny, do prawa i prawdy, które w stworzeniu zaszczepił sam Stwórca.

Znacie wszyscy poruszającą historię Abrahama, z którym Bóg pertraktuje na temat ocalenia Sodomy i który uzyskuje od Boga obietnicę: jeśli znajdzie się dziesięciu sprawiedliwych (…).
Każda społeczność zawdzięcza swoje istnienie dziesięciu sprawiedliwym, którzy do niej należą i którzy dodają swoim współobywatelom odwagi i siły do życia w sprawiedliwości, we wzajemnym zrozumieniu, a przez to uczą się miłości. Im więcej będzie sprawiedliwych, tym bardziej żywotne i pomyślne będą więzi spajające daną wspólnotę.

– Joseph Ratzinger, „Głód Boga. Kazania z Pentling”, Kraków 2016, s. 29-41.

Wpis Maryja wzorem posłannictwa świeckich

Wraz z darem życia każdy z nas otrzymał od Boga powołanie do bycia apostołem. Czym zatem jest apostolstwo? Odpowiedź znajdziemy w postawie i życiu Maryi i w akcie Zwiastowania: apostolstwo jest „posłannictwem z góry, zadaniem, które nie wypływa z inicjatywy człowieka, lecz jest dane przez interwencję Boga samego”. Dlatego każde apostolstwo, także świeckich, musi brać swój początek z „tak” powiedzianego Bogu, które łączy się z fiat Maryi. – ks. M. Juritsch SAC

1. Dokument synodalny Instrumentum Laboris pt.: Powołanie i posłannictwo ludzi świeckich w Kościele (por. 26;45) przedstawia Maryję jako wzór wiary i Matkę życia wewnętrznego. Wydaje się jednak, że sformułowania ogólne tekstu nie podkreślają wystarczająco jasno aspektu maryjnego w powołaniu i posłannictwie ludzi świeckich. Jeżeli weźmiemy pod uwagę apostolstwo Maryi w historii zbawienia, charakter maryjny każdego apostolstwa, a szczególnie apostolstwa świeckich, nabiera jeszcze większego znaczenia.

Ten maryjny charakter posłannictwa świeckich został wyrażony już w najstarszych wezwaniach Litanii Loretańskiej: „Maryja, Królowa Apostołów”.

Maryja jest „pierwszą świecką”, gdyż już w momencie Zwiastowania otrzymuje posłannictwo rozciągające się na całą historię zbawienia. Jej „tak” nie jest wydarzeniem prywatnym, lecz dotyczy całej ludzkości. Wśród zwyczajnych ludzi, Maryja spełniła jeden z najbardziej decydujących aktów w całej historii zbawienia.

Już w samym akcie Zwiastowania ukazuje się jasno, czym jest apostolstwo: posłannictwem z góry, zadaniem, które nie wypływa z inicjatywy człowieka, lecz jest dane przez interwencję Boga samego. Dlatego pomijając posłannictwo samego Jezusa Chrystusa, każde apostolskie posłannictwo otrzymuje w postawie Maryi w chwili Zwiastowania swój charakter i specyfikę. Także posłannictwo wiernych świeckich musi brać swój początek z „tak”, które podobne jest do „tak” Maryi.

2. Rozważamy inny aspekt. Maryja jest całkowicie otwarta na Ducha Świętego tak, jak kiedykolwiek mogło to być udziałem człowieka. Jest Ona tą, która zniszczyła wszelkie bariery człowieka w stosunku do Boga; jest w całej pełni otwarta, całkowicie do dyspozycji Boga. Dlatego przez Nią dokonało się wejście Boga w nasz ludzki świat; przez działanie Ducha Świętego Syn Boży stał się człowiekiem, narodził się z Maryi.

W ten sposób postawa Maryi wobec Boga i Jezusa Chrystusa staje się wzorem i pomocą dla każdego człowieka wierzącego. W tym przypadku jednak słowo „wzór” jest niewystarczające, aby wyrazić sposób oraz głębię wpływu, jaki wywiera Maryja na ludzi wierzących. Nie chodzi tutaj o wpływ powierzchowny, czysto zewnętrzny. Duch Święty ukształtował Ją w pełnym tego słowa znaczeniu, tzn. ukształtował Ją w sposób nadprzyrodzony. Maryja jest i pozostanie żywym dziełem Ducha Świętego. Posługuje się On Maryją w dalszym ciągu, sprawiając, że inni czują się przez Nią przyciągani. Wzór Najświętszej Dziewicy nie jest niczym innym, jak tylko dziełem Ducha Świętego, który przez Nią upodabnia serca ludzi do Chrystusa i pragnie przekształcić je w Chrystusa.

3. Istnieje ścisły związek między momentem Zwiastowania a obecnością Maryi podczas Zesłania Ducha Świętego. Maryja otrzymuje razem z Apostołami dar Ducha Świętego. Pozostaje wprawdzie włączona całkowicie we wspólnotę wieczernikową, ale równocześnie jest jej sercem, ponieważ otwiera się w sposób nieograniczony na działanie Ducha Świętego. Dzieje Apostolskie mówią niewiele o obecności Maryi we wspólnocie uczniów, ale refleksja teologiczna ożywiona wiarą odkrywa pomimo to Jej pierwszorzędną rolę.

Karl Rahner nie obawia się wskazać na Maryję jako na „centrum” wspólnoty wieczernikowej. „Punktem centralnym”, nie posiadając „urzędu”, może być tylko Maryja, gdyż w porównaniu ze wszystkimi Apostołami jest Ona najgłębiej zjednoczona z Jezusem Chrystusem i Duchem Świętym. Stąd wypływa także Jej szczególne miejsce w Kościele.

4. Tak więc Maryja, będąc Tą, która otrzymuje, staje się wielką dawczynią i otrzymuje swe szczególne posłannictwo dla Kościoła i w Kościele. Z całą słusznością więc określamy Jej działanie jako posłannictwo apostolskie. Jest Ona Królową Apostołów, ponieważ jest pierwszą i przewyższającą wszystkich godnością, zjednoczona w sposób niepowtarzalny ze Zbawicielem, uczestniczyła w Jego dziele zbawienia, włączając się w nie całkowicie; i ponieważ z tego względu stała się prawzorem, prototypem wszystkich innych apostołów poza Jezusem Chrystusem; jest Królową Apostołów i wszelkiego apostolstwa, ponieważ jest Opiekunką, Strażniczką, Matką i Mistrzynią wszystkich tych, którzy pragną się poświecić na służbę apostolską Najświętszego Kapłana.

Z tego względu rozumiemy, dlaczego Kościół nieustannie poleca swe apostolskie dzieła i wszelkie troski Matce Pana oraz dlaczego łączność z Nią odkrywa jako żywe źródło gorliwości i działalności apostolskiej.

5. Maryja ukazuje się dla wszystkich chrześcijan jako wzór żywego zjednoczenia z Chrystusem, który jest źródłem i początkiem wszelkiego apostolstwa. Jej posłannictwo zawiera także obraz jedności apostolstwa duchownych i ludzi świeckich. Maryja nie należy do „kleru”, gdyż nie jest kapłanem w sensie ministerialnym, ale także nie można Jej zaliczyć tak po prostu do „ludzi świeckich”. Zajmuje bowiem wśród zbawionych miejsce uprzywilejowane. Jej zadanie można określić w pewnym sensie jako „urząd”, jeśli rozumie się przez to Jej rolę w historii zbawienia.

Lecz ta niepowtarzalność posłannictwa Maryi jest doskonałym obrazem jedności, w tym posłannictwie łączy się w jedno apostolstwo wszystkich chrześcijan. Maryja jest w pewnym sensie żywym protestem przeciwko wszelkiej formie przesadnego klerykalizmu z jednej strony, a z drugiej przeciwko mocno występującym przejawom laikalizmu. W apostolstwie Maryi jednoczą się wszystkie formy współpracy w apostolstwie Kościoła, które ze swej natury jest służbą, naśladowaniem życia Jezusa Chrystusa i Jego działania, służącego jako doskonały wzór.

6. Ponadto, życie Maryi jest doskonałym przykładem dla realizacji posłannictwa ludzi świeckich w Kościele i w świecie. Jej praca i milczenie, Jej akceptacja zasad życia religijnego swego narodu, codzienna praca w Nazarecie, Jej usunięcie się z publicznej działalności Jezusa, trwanie pod Krzyżem, postawa i zaangażowanie we wspólnocie wieczernikowej pozostają wskazówkami dla apostołów świeckich.

Przede wszystkim jednak sposób, w jaki Maryja urzeczywistniała swe posłannictwo, ukazuje każdemu wiernemu świeckiemu drogi apostolskiego działania, realizowanego bez posiadania urzędu kapłańskiego. Za przykładem Maryi apostołem jest ten, kto we właściwy sobie sposób angażuje się w dzieło rozszerzania Królestwa Bożego oraz działa w świecie jako misjonarz. Maryja urzeczywistniała to poprzez swe gorące pragnienie i miłość, które przyspieszyły przyjście Zbawiciela. Poza tym prosiła o Ducha Świętego dla uczniów, z którego zstąpieniem rozpoczęło się dzieło wszelkiego apostolstwa. W końcu przez swą modlitwę umacniała wiarę uczniów i przyczyniała się do owocności ich wysiłków podejmowanych dla głoszenia Ewangelii. W ten sam sposób umacnia i podtrzymuje także dzisiaj każdą działalność apostolską.

Z tej racji Maryja powinna być wyraźniej ukazana jako wzór apostolskiego działania chrześcijan.

– źródło: Maryjni.pl

Wpis Jezu, ufam Tobie.

Wpis Życzenia Wielkanocne 2019

„Chrystus zmartwychwstał! Chrystus żyje pośród nas! (…) Ty Odkupicielu człowieka, powstajesz dziś z grobu zwycięski, aby również nam, niepokojonym przez mroki licznych zagrożeń, ofiarować Twoje życzenie radości i pokoju. Do Ciebie, o Chryste, nasze życie i nasz przewodniku, niech się zwróci każdy, kogo dręczy pokusa zniechęcenia i rozpaczy, aby usłyszeć przesłanie nadziei, która nie zawodzi. W dniu Twojego zwycięstwa nad śmiercią niech ludzkość odnajdzie w Tobie, o Panie, odwagę, aby solidarnie stawić czoło tylu przejawom zła, które ją dręczy” (Jan Paweł II, Orędzie Wielkanocne 2004).

W duchu przytoczonych słów Orędzia Wielkanocnego z 2004 r. św. Jana Pawła II kierujemy serdeczne życzenia Wielkanocne do Wszystkich Wspólnot szkół katolickich. W sposób szczególny do Nauczycieli i Uczniów, do Rodziców naszych Uczniów i Przyjaciół szkół katolickich.

Nie bójcie się! Chrystus żyje pośród nas!
Dzielmy się z Innymi pewnością naszej Wiary.

ks. Zenon Latawiec SDB
przewodniczący Rady Szkół Katolickich
z zarządem

Polecane

Portal społecznościowo-informacyjny DEON.pl
Fronda.pl - portal poświęcony
Konferencja Episkopatu Polski
Miłujcie się! - katolicki dwumiesięcznik ewangelizacyjny
Rada Szkół Katolickich
Wiara.pl - portal ludzi otwartych
Don BOSCO - salezjańskie pismo dla rodziców, nauczycieli i wychowawców
Katecheta - pismo wychowawców katolickich
Młodzieżowa Agencja Informacyjna Maika

Kontakt

TYDZIEŃ WYCHOWANIA
Rada Szkół Katolickich
Skwer Kard. Wyszyńskiego 6
01-015 Warszawa

e-mail: [email protected]
tel: (22) 530-49-07