Tydzień Wychowania

 

Wpis Wszystko na Twoją chwałę

Jako 28-latek ma wspaniałą rodzinę, żonę, która się dla niego poświęciła, pracę, która jest pasją, pieniądze i zadatki na jednego z najwybitniejszych polskich szczypiornistów. Co on na to? „Jeżeli jesteś katolikiem, to wiesz, że Bóg kieruje Twoim życiem, dlatego dziękuję Mu bardzo za swoje” – mówi bez ogródek Piotr Wyszomirski.

Maciej Rajfur: Jaką rolę w Twoim życiu odgrywa Bóg?

Piotr Wyszomirski: To sens mojego życia. Od małego rodzice wychowywali mnie w duchu katolickim. Pokazali mi wszystko co związane z religią. Zabrali mnie na Jasną Górę. Czuję, że Bóg w życiu bardzo mi pomaga. Nie tylko kiedy wychodzę na boisko i kiedy modlę się przed meczem, ale w codzienności. Półtora roku temu ożeniłem się ze wspaniałą kobietą. Też jest wierząca. Cieszę się, że możemy się wspólnie modlić, praktykować.

Jaką wagę przywiązujesz do takich gestów jak znak krzyża przy wejściu na boisku? My, kibice zauważamy to u różnych sportowców.

Dla mnie osobiście to zawierzenie i oddanie się Panu Bogu przed meczem. Powiedzenie mu: „Panie, wszystko robię na Twoją chwałę”. I nie chodzi tylko o mecze, o pracę, ale także o najprostsze czynności dnia.

Modlisz się przed meczami?

Oczywiście, choć nie bezpośrednio. Przed i po rywalizacji rozmawiam z Bogiem, dziękując mu za wszystko.

A o co prosisz? O zwycięstwo swojej drużyny?

Właśnie nie. To tak nie wygląda. Nigdy się nie modlę o zwycięstwo lecz o zdrowie, o spełnienie Jego woli. Rzadko Go o coś proszę. Modlitwa to dla mnie rozmowa z Panem Bogiem, spotkanie z Nim, które mnie uspokaja, nie zaś wizyta z kartką próśb w ręku. Przed występami, szczególnie w reprezentacji, odczuwam stres, więc modlitwa staje się moim sposobem na radzenie sobie z nim. A staram się akceptować wszystko: zarówno wygraną, jak i przegraną.

– przeczytaj cały wywiad w na stronie Gościa Niedzielnego

Wpis Małżeństwo - sakrament wielki w Kościele

IV Debata z cyklu Raport Jasnogórski pt. „Małżeństwo – sakrament wielki w Kościele” odbyła się 20 grudnia 2015 r. Dyskutantami byli: Abp Henryk Hoser, prof. Janina Milewska-Duda i prof. Jan Tadeusz Duda, Monika i Marcin Gajdowie, Dorota Chotecka i Radosław Pazura, ks. dr hab. Stanisław Struzik. Debatę poprowadził red. Jan Pospieszalski.

Wpis Radosnych Świąt!

zyczeniaswiateczne

Wpis Sympozjum o 25 latach religii w szkole

O wyzwaniach stojącym przed katechizacją, nauczaniu religii w parafiach i aktualnych potrzebach oświatowych związanych z religią mówiono w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II podczas 36. Ogólnopolskiego Sympozjum Katechetycznego pt. „25. lat nauczania religii w polskiej szkole. Między nadzieją a rzeczywistością”.

– Dwadzieścia pięć lat obecności religii w szkole to jest okazja, żeby dziękować Opatrzności Bożej, że my w tej szkole jesteśmy i jesteśmy tam potrzebni, bo to właściwe miejsce dla nauczania religii mówił bp Marek Mendyk, Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski. Zdaniem biskupa aktualnie należy bardzo poważnie zastanowić się nad powrotem katechizacji w parafiach. – Szkoda, że wchodząc do szkoły dwadzieścia pięść lat temu zupełnie zostawiliśmy na uboczu, jeśli nawet nie zrezygnowaliśmy z katechezy parafialnej. Dzisiaj widzimy tego skutki – powiedział hierarcha.

– czytaj więcej na stronie eKAI.

Wpis Wolność w prawdzie

(fot. https://pixabay.com, CC0)

Doktryna Kościoła, a zwłaszcza stanowczość, z jaką broni ona uniwersalnej i wieczystej ważności norm, które zakazują aktów ze swej istoty złych, jest nierzadko oceniana jako przejaw nieprzejednania, którego nie sposób zaakceptować, zwłaszcza w niezwykle złożonych i konfliktowych sytuacjach życia moralnego dzisiejszego człowieka i społeczeństwa: to nieprzejednanie miałoby się rzekomo sprzeciwiać macierzyńskiej naturze Kościoła, o którym mówi się, że okazuje w ten sposób brak wyrozumiałości i współczucia.

W rzeczywistości jednak macierzyńskości Kościoła nie można nigdy odłączać od jego misji nauczania, gdyż musi ją zawsze wypełniać jako wierna Oblubienica Chrystusa, który jest Prawdą: „Jako Nauczyciel [Kościół] nieustannie głosi normę moralną (…). Nie jest bynajmniej autorem tej normy ani jej sędzią. Kościół, posłuszny prawdzie, którą jest Chrystus i którego obraz odbija się w naturze i godności osoby ludzkiej, tłumaczy normę moralną i przedkłada ją wszystkim ludziom dobrej woli, nie ukrywając, że wymaga ona radykalizmu i doskonałości”.

W rzeczywistości prawdziwa wyrozumiałość i szczere współczu cie muszą oznaczać miłość do osoby, umiłowanie jej prawdziwego dobra, jej autentycznej wolności. Z pewnością nie może to polegać na ukrywaniu lub osłabianiu prawdy moralnej, lecz na ukazywaniu, że w swej istocie jest ona promieniowaniem odwiecznej Mądrości Bożej, objawionej nam w Chrystusie, i służbą człowiekowi, która pomaga mu wzrastać w wolności i dążyć do szczęścia.

Jednocześnie przejrzyste i żywe przedstawienie prawdy moralnej winno zawsze uwzględniać głęboki i szczery szacunek, ożywiony cierpliwą i ufną miłością, jakiej stale potrzebuje człowiek na swej drodze moralnej, często uciążliwej na skutek trudności, słabości i bolesnych sytuacji. Kościół, który nigdy nie może wyrzec się „zasady prawdy i wierności, dla której (…) nie zgadza się nazywać dobra złem, a zła dobrem”, winien zawsze czuwać, by nie złamać trzciny nadłamanej i nie dogasić tlejącego się knotka (por. Iz 42, 3).

Paweł VI napisał: „(…) jeśli wybitną formą miłości dla dusz jest nie pomniejszać w niczym zbawczej nauki Chrystusa, niechże się ta postawa łączy z wyrozumiałością i miłością, których przykład dawał sam Chrystus, rozmawiając i przestając z ludźmi. Przyszedłszy bowiem nie po to, aby świat sądzić, lecz aby go zbawić (por. J 3, 17), był On wprawdzie nieprzejednany wobec grzechu, ale cierpliwy i miłosierny dla grzeszników”.

Stanowczość, z jaką Kościół broni uniwersalnych i niezmiennych norm moralnych, nie ma bynajmniej na celu umniejszać człowieka, ale służyć jego prawdziwej wolności: skoro nie istnieje wolność poza prawdą lub przeciw niej, należy uznać, że kategoryczna — to znaczy nie dopuszczająca ustępstw ani kompromisów — obrona absolutnie niezbywalnych wymogów, jakie wypływają z osobowej godności człowieka, jest drogą do wolności i warunkiem samego jej istnienia.

Posługa ta jest skierowana ku każdemu człowiekowi, postrzeganemu w jedyności i niepowtarzalności jego egzystencji: tylko w posłuszeństwie uniwersalnym normom moralnym znajduje człowiek pełne potwierdzenie swojej jedyności jako osoba oraz możliwość prawdziwego wzrostu moralnego. I właśnie dlatego posługa ta jest skierowana ku wszystkim ludziom: nie tylko ku jednostkom, ale także ku wspólnocie i ku społeczeństwu jako takiemu. Normy, o których mowa, stanowią bowiem solidny fundament i trwałą gwarancję sprawiedliwego i pokojowego współżycia ludzi, a tym samym prawdziwej demokracji, która może się narodzić i wrastać jedynie dzięki uznaniu równości wszystkich obywateli, posiadających takie same prawa i obowiązki.

Wobec norm moralnych, które zabraniają popełniania czynów wewnętrznie złych, nie ma dla nikogo żadnych przywilejów ani wyjątków. Nie ma żadnego znaczenia, czy ktoś jest władcą świata, czy ostatnim „nędzarzem” na tej ziemi: wobec wymogów moralnych wszyscy jesteśmy absolutnie równi. W ten sposób normy moralne, a przede wszystkim normy negatywne, które zakazują zła, ujawniają swoje znaczenie i moc zarazem osobową i wspólnotową. Broniąc nienaruszalnej osobowej godności każdego człowieka, służą one zachowaniu tkanki ludzkiej społeczności oraz jej prawidłowemu i owocnemu rozwojowi. Zwłaszcza przykazania z drugiej tablicy Dekalogu, o których także Jezus przypomina ewangelicznemu młodzieńcowi (por. Mt 19, 18), stanowią podstawowe zasady życia każdego społeczeństwa. Te przykazania są sformułowane w kategoriach ogólnych. Jednakże fakt, że „osoba ludzka jest i powinna być zasadą, podmiotem i celem wszystkich instytucji społecznych”, pozwala wyrazić je ściślej i bardziej jednoznacznie w postaci szczegółowego kodeksu postępowania.

Tak więc elementarne zasady moralne życia społecznego stanowią podstawę określonych wymogów, do których muszą się dostosować zarówno władze publiczne, jak i obywatele. Nawet dobre intencje i trudne nieraz okoliczności nie uprawniają nigdy władz państwowych ani poszczególnych osób do łamania fundamentalnych i niezbywalnych praw osoby ludzkiej. Jedynie bowiem moralność, która uznaje normy obowiązujące zawsze i wszystkich, bez żadnych wyjątków, może stanowić etyczny fundament współżycia społecznego, zarówno w poszczególnych krajach, jak i na płaszczyźnie międzynarodowej.

– św. Jan Paweł II, „Veritatis splendor”.

Wpis Głos sumienia

jp2-glossumienia

(fot. https://unsplash.com, CC0)

Wpis Przykazania otwartą drogą do doskonałości

mose

Przykazań nie można traktować tylko jako progu minimalnych wymagań, którego nie należy przekraczać, ale raczej jako otwartą drogę doskonałości moralnej i duchowej, której istotę stanowi miłość.

W ten sposób przykazanie „nie zabijaj” staje się wezwaniem do czynnej miłości, która ochrania i troszczy się o rozwój życia bliźniego; zakaz cudzołóstwa staje się zachętą do czystego spojrzenia na ciało, z szacunkiem dla jego sensu oblubieńczego: „Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi… Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa” (Mt 5, 21-22. 27-28).

Jezus sam jest żywym „wypełnieniem” Prawa, ponieważ swoim życiem urzeczywistnia autentyczny sens Prawa poprzez całkowity dar z siebie: On sam staje się Prawem żywym i osobowym, które wzywa do naśladowania Go, daje poprzez Ducha Świętego łaskę udziału w Jego własnym życiu i miłości oraz obdarza człowieka mocą, by mógł świadczyć o Nim swoimi decyzjami i czynami.

Wpis Video-quiz: Wiara w rozumie

Wpis Rozum i wiara

https://www.youtube.com/watch?v=3pstx4CD_GY

«Czasy nowożytnego racjonalizmu, czyli jak się mówi – „zniewolenia rygorem myślenia” minęły.Żyjemy w okresie ponowożytnym, w którym retoryka jest ważniejsza od logiki, a siła perswazji od doświadczalnych argumentów. Zarówno nauce jak i religii grozi dziś zalew irracjonalizmu. Irracjonalizm jest szczególnie niebezpieczny w obszarze religii… Kompromituje on religię i wzmacnia antyreligijne tendencje…»

Zobacz także:

– Dziedziniec Dialogu 2013 – „Wiara a nauka”
– ks. Michał Heller – „Nauka a wiara”
– abp Marek Jędraszewski – „Czy wiara bez rozumu jest wiarą”
– abp Marek Jędraszewski – „Czym jest rozum bez wiary”
– 3MC – „Czy istnieje sprzeczność między wiarą a nauką?”
– 3MC – „Jaka jest różnica między wiarą a wiedzą?”
– św. Jan Paweł II – „Fides et ratio”
– ks. Robert Hugh Benson – „Rozum i wiara”

Wpis Czy prawdziwa miłość jest jeszcze możliwa?

ojciec

Zbyt wielu z was cierpi z powodu rozbicia rodzin. Pytacie: „Czy prawdziwa, trwała miłość jest jeszcze możliwa?”. W Imię Chrystusa mówię wam: tak, jest możliwa. Takie są Boże plany względem rodziny. Wpisany w was obraz małżeńskiej miłości – o ile takie jest wasze powołanie – jest przepiękny, odpowiada powołaniu przez Boga do życia istoty ludzkiej – „mężczyzny i niewiasty”. Jednak miłości małżeńskiej uczyć się trzeba dzień po dniu. I tutaj więc wasza odpowiedzialność zaczyna się już dzisiaj.…

Istnieje szkoła bezinteresownego oddania, w duchu czystości i prostoty, która towarzyszy wam przez cały czas dorastania i młodości, bez tego małżeństwo byłoby porażką, egoizmem we dwoje. Istnieje szkoła szacunku dla drugiego człowieka, dla jego wnętrza, dla całej jego osoby, której ciało jest wyrazicielem. Istnieje szkoła wszystkich moralnych wartości niezbędnych w życiu. Istnieje przygotowanie do podjęcia wspólnej odpowiedzialności za dar życia i wychowanie dzieci, za służbę społeczeństwu. Gdyż małżeństwo nie tylko napełnia radością serca, ale jest też zadaniem do spełnienia. Czas spotkań, narzeczeństwa, to ten cudowny czas nauki. Nie zaprzepaśćcie go. Starajcie się już teraz przygotowywać do tego zobowiązania. Nie mylcie przedwczesnego doświadczenia przyjemności zmysłów ze świadomym darem miłości na całe życie.

Życzę wam tego wielkiego szczęścia, byście mogli wobec Boga połączyć się w sakramencie małżeństwa i by każdy ze współmałżonków starał się zabiegać zawsze o szczęście i dobro drugiego, by, wraz z nim, nie bał się przyjąć nowego życia zgodnie z Bożym planem. To dzięki takim rodzinom odradzać się zacznie społeczeństwo, nowy świat, do którego dążymy. Taki jest, moi drodzy, sens istnienia. Jeśli widzicie w tym pewne zakazy, to przecież zło moralne zawsze jest zakazane, nie tyle przez Papieża, ile nie zezwala na nie sumienie każdego, kto wypełnia Bożą wolę. To właśnie zło w każdej postaci rani godność człowieka, jego szczęście, jego człowieczeństwo.

Ale Chrystus nigdy nas nie opuszcza pośród zła. Do grzesznika, do człowieka słabego, który pokłada w nim nadzieję, mówi: „Wstań i idź!”… Oby Matka Boża i wam towarzyszyła w drodze! Jak Ona, pozwólcie Duchowi Świętemu, by w was zamieszkał. On wam podpowie, po co żyć. On da wam moc potrzebną do życia, zamieni się w jedno „kocham”. A co więcej, da wam radość!

– św. Jan Paweł II, Spotkanie z młodzieżą, Lyon, 1986.

Polecane

Portal społecznościowo-informacyjny DEON.pl
Fronda.pl - portal poświęcony
Konferencja Episkopatu Polski
Miłujcie się! - katolicki dwumiesięcznik ewangelizacyjny
Rada Szkół Katolickich
Wiara.pl - portal ludzi otwartych
Don BOSCO - salezjańskie pismo dla rodziców, nauczycieli i wychowawców
Katecheta - pismo wychowawców katolickich
Młodzieżowa Agencja Informacyjna Maika

Kontakt

TYDZIEŃ WYCHOWANIA
Rada Szkół Katolickich
Skwer Kard. Wyszyńskiego 6
01-015 Warszawa

e-mail: [email protected]
tel: (22) 530-49-07